Podobno wystarczy pocałować rybę, aby mądrość posiąść.
„ Wielka Ryba”, znana również jako „Łosoś Wiedzy”, to rzeźba wykonana z mozaiki z płytek ceramicznych. Znajdziesz ją nad brzegiem rzeki Lagan w Donegall Quay w Belfaście .
Olbrzymia rzeźba inspirowana jest postacią z baśni „Chłopięce czyny Fionna”. Historia opowiada o rybie, która zjada orzechy laskowe, które wpadły do Studni Mądrości. Po zjedzeniu orzechów łosoś zdobył całą wiedzę świata. Według baśni, ten, kto pierwszy zje rybę, odziedziczy całą jej wiedzę.
Ta rzeźba legendarnego łososia została wzniesiona w 1999 roku, aby uczcić powrót ryb do rzeki Lagan. Każda z płytek ozdobiona jest tekstem lub obrazem, który w jakiś sposób nawiązuje do jakiegoś aspektu historii Belfastu. Według lokalnego folkloru, całowanie ryby przywołuje mądrość.
Ale czy na pewno?
W jaki sposób naprawdę nabywa się mądrości?
Można oczywiście pocałować rybę. Można nawet zrobić sobie przy niej zdjęcie i wrócić do domu z przekonaniem, że od tej chwili będziemy podejmować wyłącznie mądre decyzje. Życie jednak rzadko bywa tak łaskawe dla poszukiwaczy skrótów.
Mądrość nie wpada do głowy przez usta, nawet jeśli pochodzą one z legendarnego łososia. Nie da się jej kupić, odziedziczyć ani otrzymać w prezencie. Rodzi się powoli – z doświadczeń, błędów, rozczarowań i pytań, na które długo nie znajdujemy odpowiedzi.
Kiedy byłam młodsza, wydawało mi się, że mądrość polega na znajomości faktów. Im więcej człowiek wie, tym jest mądrzejszy. Z biegiem lat odkryłam, że wiedza i mądrość to nie zawsze to samo. Wiedza odpowiada na pytanie „co?”. Mądrość pyta „dlaczego?” i „co z tego wynika?”.
Znam ludzi, którzy potrafią cytować encyklopedie, a mimo to ciągle wpadają w te same życiowe pułapki. Znam też takich, którzy nie mają imponujących dyplomów, ale po kilku zdaniach rozmowy wiadomo, że przeszli przez życie uważnie i wynieśli z tej podróży coś bezcennego.
Być może dlatego legenda o Łososiu Wiedzy przetrwała tyle stuleci. Tak naprawdę nie opowiada o rybie. Opowiada o naszym odwiecznym marzeniu, by istniał prosty sposób na zrozumienie świata. Magiczna studnia, zaczarowany orzech, cudowna ryba. Coś, co oszczędzi nam błądzenia.
A jednak każdy musi odbyć własną drogę.
Jeżeli kiedykolwiek znalazłabym się nad brzegiem Laganu, zapewne pocałowałabym Wielką Rybę. Nie dlatego, że wierzę w jej czarodziejską moc. Zrobiłabym to z szacunku dla pięknej opowieści i z nadzieją, że przypomni mi coś ważnego.
Że mądrość nie jest celem podróży.
Jest sposobem, w jaki tę podróż przeżywamy.
![]() |
![]() |
<><><><><><><>⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj
i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj






Ryba w centrum miasta? Czemu nie!
OdpowiedzUsuńBardzo wygodnie dla turystów, którzy najczęściej zwiedzają centra miast. Logicznie mogłaby mieć miejsce nad brzegiem rzeki Lagan.
Usuń