niedziela, 31 maja 2026

ZIEMIA NOCĄ ŚWIECI CORAZ JAŚNIEJ, ALE NIEROWNOMIERNIE

Foto NASA


   Najnowsza analiza danych satelitarnych NASA pokazuje, że nasza planeta staje się coraz jaśniejsza po zmroku. Badania oparte na obserwacjach z lat 2014-2022 ujawniły jednak, że zmiany nie przebiegają równomiernie - część regionów wyraźnie rozbłysła, podczas gdy inne zaczęły ciemnieć.

   Dane pochodzą z projektu Black Marble oraz instrumentów VIIRS umieszczonych na satelitach Suomi-NPP, NOAA-20 i NOAA-21. Naukowcy ustalili, że globalna emisja światła nocnego wzrosła o 34 proc., choć wiele gęsto zaludnionych obszarów jednocześnie odnotowało spadek jasności. Według NASA zjawisko ma charakter "dwukierunkowy", ponieważ sąsiadujące regiony często zmieniają się w przeciwnych kierunkach. W Stanach Zjednoczonych miasta zachodniego wybrzeża świeciły coraz mocniej wraz ze wzrostem liczby mieszkańców, natomiast część wschodniego wybrzeża zaczęła ciemnieć. Badacze wiążą to z popularyzacją energooszczędnego oświetlenia LED oraz zmianami gospodarczymi.

Wojny i kryzysy zmieniają nocny obraz świata

   Mapy NASA pokazały również wpływ konfliktów zbrojnych i problemów ekonomicznych na nocny obraz Ziemi. Znaczne spadki jasności odnotowano m.in. w Ukrainie, Libanie, Jemenie, Afganistanie i Wenezueli. Naukowcy tłumaczą to skutkami wojny, zniszczeń infrastruktury oraz kryzysów gospodarczych. Z kolei kraje rozwijające się w Afryce Subsaharyjskiej i Azji Południowo-Wschodniej stawały się coraz jaśniejsze dzięki rozbudowie sieci energetycznych i infrastruktury. Największy wzrost zanotowano w Chinach oraz północnych Indiach.

Projekt Black Marble został opracowany tak, aby eliminować zakłócenia powodowane przez światło Księżyca, chmury czy warunki atmosferyczne. Dzięki temu naukowcy mogą dokładnie obserwować sztuczne oświetlenie generowane przez człowieka.

Sztuczne światło wpływa na ludzi i środowisko

   Badacze podkreślają, że nocne mapy świetlne mają znaczenie nie tylko naukowe czy estetyczne. Dane pomagają monitorować rozwój miast, awarie energetyczne, odbudowę po katastrofach czy migracje ludności. Coraz większym problemem pozostaje również zanieczyszczenie światłem. Eksperci ostrzegają, że nadmierne oświetlenie nocne może zaburzać funkcjonowanie ekosystemów i wpływać na zachowanie zwierząt, w tym ptaków migrujących, owadów czy żółwi morskich. Sztuczne światło oddziałuje także na ludzi. Według naukowców może zakłócać rytm dobowy oraz ograniczać możliwość obserwacji nocnego nieba dla dużej części światowej populacji.

NASA


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:


🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

sobota, 30 maja 2026

POLSKA AI NIE TYLKO W LABORATORIACH. CO DZIEJE SIę W KATOWICACH?

 

   Kilka dni temu natknęłam się na wywiad, który sprawił, że na dłużej zatrzymałam się przy temacie sztucznej inteligencji. Nie tym sensacyjnym, pełnym apokaliptycznych wizji, ale tym bardziej przyziemnym i… bardzo ludzkim.

  W Katowicach działa już od kilku miesięcy Centrum Kompetencyjne Sztucznej Inteligencji Instytutu Łukasiewicza. Oficjalne otwarcie miało miejsce 20 maja, ale prace trwają pełną parą. Rozmawiał o tym w audycji „Eureka” prof. Jan Kozak, dyrektor Instytutu.

  I wiecie co? To nie jest kolejny ośrodek, który produkuje teorie i raporty. To miejsce, które chce budować most między nauką a realnym życiem – szpitalami, firmami i urzędami.

  Czym właściwie jest ta „sztuczna inteligencja”?

   Prof. Kozak studzi emocje i zdejmuje z AI aurę tajemniczości:
„To są algorytmy wynalezione dziesięć lat temu, które opierają się przede wszystkim na statystycznej analizie ogromnych zbiorów danych. AI nie myśli, nie ma świadomości i nie wysuwa własnych wniosków. Przewiduje i dopasowuje.

   ”Co konkretnie robią w Katowicach?

   Kilka flagowych projektów robi wrażenie:

  Wirtualny asystent lekarza – tworzony m.in. we współpracy ze Śląskim Centrum Leczenia Oparzeń. Ma przejmować żmudną, biurokratyczną pracę: opisywanie obchodów, przygotowywanie dokumentacji po operacjach. Dzięki temu lekarz ma więcej czasu dla pacjenta. Decyzję zawsze podejmuje człowiek.

  Dostępna książka – projekt automatycznego tłumaczenia polskich książek na polski język migowy. Osoby głuche od urodzenia często lepiej znają PJM niż polski pisany. Instytut chce przełamać tę barierę.

  Cyfrowe bliźniaki – wirtualne kopie maszyn i procesów przemysłowych, dzięki którym można testować zmiany bez ryzyka i ogromnych kosztów.

   Czy jest się czego bać?
Prof. Kozak studzi największe obawy:

  „Nie będzie – przynajmniej w dającym się przewidzieć czasie – ogólnej sztucznej inteligencji. Tego się nie obawiamy.

  ”Zagrożenie według niego nie leży w samej technologii, lecz w tym, kto i w jakim celu będzie jej używał.

  Czytam o tym wszystkim i czuję jednocześnie zachwyt i niepokój. Zachwyt, bo polska nauka znowu próbuje być częścią czegoś większego. Niepokój, bo zmiany dzieją się tak szybko, że ledwo nadążamy je rozumieć.

   Sztuczna inteligencja nie jest już przyszłością. Jest tu i teraz – w szpitalach, szkołach, firmach i… w naszych telefonach. Pytanie brzmi nie „czy”, tylko „jak” będziemy z nią żyć.

  Chciałabym, żebyśmy nie dali się porwać ani euforii, ani panice. Żebyśmy patrzyli na AI z otwartymi oczami – widzieli szanse, ale też zadawali ważne pytania.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:


🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

piątek, 29 maja 2026

PIĘKNO UZDRAWIA

Galleria  degli Uffizi , Florencja

   Ojciec znanego autora książek dla dzieci, Roalda Dahla, miał wyjątkowy sposób pomagania swoim dzieciom w docenianiu piękna. Roald pisze w swojej quasi-autobiografii „ Boy: Tales from Childhood”: „Krzepił w sobie ciekawą teorię na temat tego, jak rozwijać w umysłach swoich dzieci poczucie piękna.

  Za każdym razem, gdy moja matka zachodziła w ciążę, czekał do ostatnich trzech miesięcy ciąży, a potem oznajmiał jej, że muszą się rozpocząć »wspaniałe spacery«. Te wspaniałe spacery polegały na tym, że zabierał ją w miejsca o niezwykłym pięknie na wsi i spacerował z nią przez około godzinę dziennie, aby mogła chłonąć wspaniałość otoczenia.

   Jego teoria głosiła, że ​​jeśli oko kobiety w ciąży stale obserwuje piękno natury, to piękno w jakiś sposób zostanie przekazane umysłowi nienarodzonego dziecka w jej łonie, a ono wyrośnie na miłośnika pięknych rzeczy. Takie traktowanie otrzymywały wszystkie jego dzieci jeszcze przed narodzinami”.

   Matka przekazuje życie swojemu dziecku w łonie matki. Dlaczego nie piękno?

   Piękno ma swój sposób na przyciągnięcie uwagi. Czasami jest to coś wizualnego, jak arcydzieła wiszące na ścianach muzeów czy uśmiech na twarzy dziecka. Innym razem jest słyszalne, jak Mozart, spokojny bęben domowych dźwięków pod koniec pracowitego dnia czy śmiech ukochanej osoby. Piękno to dotyk, smak, zapach i coś więcej…

   Piękno leczy.

  Dr Diane E Dreher z Psychology Today opublikowała na początku tego roku artykuł, w którym zaprezentowała dar piękna dla ludzkości. Artykuł nosi tytuł „ Badania ujawniają uzdrawiającą moc piękna i zachwytu” , a trzy kluczowe wnioski z niego są następujące:

- Badania wykazały, że docenianie piękna może pomóc w łagodzeniu lęku i depresji.

- Doświadczanie podziwu może zmniejszyć stan zapalny i ryzyko wystąpienia wielu chorób.


- Doświadczanie piękna może zwiększyć poczucie nadziei.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Moja Flotylla – wybierz swój pokład:


🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj


środa, 27 maja 2026

AKWINATA I GERSHWIN O TYM, JAK MIŁOŚĆ LECZY BÓL



   W Sumie Teologicznej św. Tomasz z Akwinu odpowiada na pytanie, „czy ból i smutek można ukoić współczuciem przyjaciół” (I-II, q. 38, a.3). Odpowiada twierdząco, stwierdzając, że „
gdy ktoś cierpi, naturalne jest, że współczucie przyjaciela powinno przynieść pocieszenie
”. Następnie buduje pełniejszą odpowiedź na rozumowaniu, które Arystoteles oferuje w swojej Etyce (IX, ii). Po pierwsze, ponieważ smutek ma działanie przygnębiające, jest jak ciężar, który staramy się podnieść. Kiedy widzimy, że inni, zasmuceni naszym smutkiem, również starają się podnieść nasz ciężar, nasz ciężar staje się lżejszy.

   Drugi powód, który zdaniem Akwinaty jest lepszy od pierwszego, polega na tym, że świadomość miłości przyjaciół sprawia, że ​​chory doświadcza pewnej przyjemności, która łagodzi jego smutek. Dlatego, pisze Akwinata, „wynika z tego, że smutek łagodzi współczujący przyjaciel”.


    Przyjaciel może być postrzegany jako „drugie ja” ( alter ipse ), gdy dzieli się czyimś bólem i współczuje mu. Zjednoczenie z tym „drugim ja” pomaga złagodzić ból lub smutek. Naturalna więź między ludźmi jest podstawą pozytywnego wpływu miłości.

  Bycie samemu prowadzi do samotności, która jest pragnieniem towarzystwa. Miłość jest zatem lekarstwem, tonikiem, lekarstwem, antidotum na samotność i brak kogoś, kto podnosi na duchu.

   Tomasz z Akwinu, a do Arystotelesa możemy zaliczyć również innych, udzielają praktycznych i rozsądnych rad w prosty i bezpośredni sposób. Ich przesłanie jest skierowane do osób, które czerpią korzyści z czytania i szanują filozoficzne rozwiązania ludzkich problemów. Przekazali swoją mądrość ludziom, którzy lubią czytać i nie są w najmniejszym stopniu podejrzliwi wobec filozofii. Byli ludźmi swoich czasów, ale byli też mistrzami swoich czasów, wykorzystując w pełni dostępne zasoby w sposób, który był pomocny.

  We współczesnym świecie ludzie rzadziej szukają oświecenia w konkretnym źródle. Wolą, ogólnie rzecz biorąc, być odbiorcą informacji. Radio, telewizja i filmy dostarczają ludziom informacji. Arystoteles i Tomasz z Akwinu oczekiwali od swoich odbiorców aktywności. We współczesnym świecie technologii zakłada się, że ludzie będą generalnie bardziej bierni. Niemniej jednak, pomimo znaczących zmian w sposobie komunikacji międzyludzkiej w obrębie jednej czy drugiej kultury, istnieje wspólny mianownik, który łączy wszystkie kultury. A jest nim miłość.

   W 1920 roku George Gershwin napisał „Love Walked In”. Co ciekawe, dopiero siedem lat później brat Gershwina, Ira, napisał ten nieśmiertelny tekst. Piosenkę można postrzegać jako paralelę do artykułu Tomasza z Akwinu w Sumie . Obie piosenki przekazują zasadniczo to samo przesłanie, a mianowicie, że miłość może uzdrawiać, choć w radykalnie różnych formach.
 
  Utwór zaczyna się od stworzenia smutnego nastroju: „Nic już nie miało znaczenia, nie obchodziło mnie, dokąd zmierzam”. A potem drzwi się otwierają: „Miłość weszła i przegnała cienie… W jednej magicznej chwili moje serce zdawało się wiedzieć / Że miłość powiedziała 'Witaj'. Choć nie padło ani jedno słowo”.

  Niezależnie od tego, czy czyta się konkretny fragment Summy , czy słucha Binga Crosby'ego, Elli Fitzgerald czy Dinah Shore śpiewających „Love Walked In”, przesłanie jest to samo. Miłość leczy. Jest ponadczasowym antidotum na smutek, chorobę czy samotność. Miłość oczywiście nie jest jakimś rodzajem bytu substancjalnego sama w sobie. Ira Gershwin jest na tyle mądry, by poinformować nas, że miłość ukazuje się jako osoba, choć zachowuje tę myśl aż do samego końca tekstu: „Jedno spojrzenie i zapomniałem o mroku przeszłości…kiedy miłość weszła…z tobą”.

  Artykuły służą do czytania, teksty do śpiewania. Tomasz z Akwinu przemawia do nas w chwilach spokoju. Rozrywką są popularne piosenki, które niekiedy niosą ze sobą istotne przesłanie. Każda kultura ma swój własny sposób komunikacji. Jednak istnieją wspólne tematy, które łączą je wszystkie. Jesteśmy istotami, które potrzebują miłości, zwłaszcza w chwilach, gdy czujemy się jej pozbawieni.

  Dodatkowym przesłaniem, które towarzyszy naszej potrzebie bycia kochanym, jest to, że mamy solenny obowiązek kochania innych. Oczywiście miłość ma dwie strony: dawanie i przyjmowanie. Dla wielu osób trudniej jest przyjąć miłość, pozwolić jej „wejść” do środka, niż ją dawać. Prawdziwi przyjaciele muszą być zawsze gotowi dawać i przyjmować miłość . Ta koncepcja zdaje się podkreślać to, co mówią zarówno Tomasz z Akwinu, jak i Gershwin.

  Fakt, że miłość jest wymianą międzyludzką, bywa we współczesnym świecie zacierany, gdy ludzie odczuwają potrzebę uczynienia świata lepszym. Odnośnie tej idei św. Tomasz z Akwinu udzielił nam kilku praktycznych rad: „Skoro nie możesz czynić dobra wszystkim, zatroszcz się najpierw o tych, którzy z powodu miejsca, czasu lub innych okoliczności są ci najbliżsi”. Miłość jest najbardziej terapeutyczna, gdy wyraża się ją między przyjaciółmi.

Źródło:
dr Donald deMarco

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link

i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj


CZYM W NAJBLIŻSZYM CZASIE ZASKOCZY NAS SZTUCZNA INTELIGENCJA? MIĘDZY ZACHWYTEM, INTUICJĄ I LEKKIM NIEPOKOJEM...


"Bliźniacy"


  Sztuczna inteligencja przestała być już futurystycznym dodatkiem do filmów science fiction. Weszła do naszych telefonów, komputerów, samochodów, szkół, firm i codziennych rozmów. Jeszcze kilka lat temu zachwycaliśmy się tym, że komputer potrafi rozpoznać twarz albo przetłumaczyć tekst. Dzisiaj AI pisze artykuły, tworzy muzykę, diagnozuje choroby, analizuje emocje i potrafi prowadzić rozmowę niemal jak człowiek.

Ale to dopiero początek.

  Najciekawsze jest to, że większość ludzi nie zauważa momentu przełomu. Rewolucje technologiczne nie zawsze przychodzą z hukiem. Często pojawiają się cicho — najpierw jako wygodna funkcja, ciekawostka lub drobne ułatwienie. A później nagle orientujemy się, że świat wygląda już zupełnie inaczej.

  Co więc wydarzy się w najbliższych latach? Czym sztuczna inteligencja naprawdę może nas zaskoczyć?

1. AI zacznie rozumieć człowieka bardziej, niż się spodziewamy

  Dzisiaj sztuczna inteligencja analizuje słowa. Jutro będzie analizować także ton głosu, tempo mówienia, mikroemocje, sposób pisania, a nawet długotrwałe zmiany nastroju.

   Niektóre systemy już teraz potrafią rozpoznać:
- zmęczenie,
- stres,
- oznaki depresji,
- irytację,
- zagubienie emocjonalne.

  Brzmi niepokojąco?

  Trochę tak.

 Ale może mieć również ogromnie pozytywne skutki. Wyobraźmy sobie asystenta AI, który zauważy, że od kilku tygodni jesteśmy przeciążeni psychicznie i zasugeruje odpoczynek zanim sami się wypalimy.

 Możliwe, że za kilka lat AI stanie się czymś w rodzaju emocjonalnego lustra człowieka.

  I właśnie tutaj pojawia się pytanie filozoficzne:

 Czy maszyna może rozumieć nasze emocje lepiej niż inni ludzie?

2. Powstaną cyfrowi „bliźniacy” ludzi

 To jedna z najbardziej fascynujących i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych wizji.

  Już teraz rozwijane są technologie, które potrafią odtworzyć sposób mówienia, pisania i zachowania konkretnego człowieka. Wystarczy odpowiednio dużo danych.

 Za kilka lat możliwe stanie się stworzenie cyfrowej kopii osobowości.

  Nie chodzi tylko o awatar.

 Chodzi o system, który będzie odpowiadał tak jak my, reagował podobnie do nas i posiadał nasze charakterystyczne schematy myślenia.

  Brzmi jak science fiction?

  A jednak pierwsze wersje takich rozwiązań już istnieją.

  Pojawi się więc kolejne pytanie:

  Gdzie kończy się człowiek, a zaczyna jego cyfrowe odbicie?

3. AI zacznie przyspieszać odkrycia naukowe

  To może być największa rewolucja ze wszystkich.

 Sztuczna inteligencja już dziś pomaga naukowcom projektować nowe leki, analizować DNA i przewidywać zachowania białek.

  To, co człowiek badałby przez lata, AI potrafi przeanalizować w kilka godzin.

 Możliwe, że w najbliższej dekadzie:
- szybciej znajdziemy lekarstwa na niektóre choroby,
- powstaną nowe materiały o niezwykłych właściwościach,
- odkryjemy bardziej wydajne źródła energii,
- przyspieszy rozwój medycyny regeneracyjnej.

  Paradoksalnie więc AI może nie tylko zmienić świat cyfrowy.

  Może również realnie wydłużyć ludzkie życie.

4. Powstanie nowa forma internetu

 Dzisiejszy internet opiera się głównie na wyszukiwaniu informacji.

  Ale przyszłość może wyglądać zupełnie inaczej.

 Zamiast wpisywać pytania w wyszukiwarkę, będziemy rozmawiać z inteligentnymi systemami, które:
- same znajdą informacje,
- podsumują je,
- porównają różne źródła,
- wykonają za nas część działań.

 Internet przestanie być „siecią stron”.

 Stanie się ogromnym inteligentnym organizmem współpracującym z człowiekiem.

 Być może za kilka lat klasyczne przeglądanie stron internetowych będzie wyglądało tak archaicznie, jak dziś modem telefoniczny z lat 90.

5. AI wkroczy do świata snów i wyobraźni

  To brzmi niemal mistycznie, ale wiele wskazuje na to, że sztuczna inteligencja zacznie coraz mocniej współpracować z ludzką kreatywnością.

  Już teraz generuje:
- obrazy,
- muzykę,
- filmy,
- scenariusze,
- wizualizacje marzeń.

 W przyszłości możemy doczekać się technologii, które pozwolą tworzyć obrazy bezpośrednio z naszych myśli lub emocji.

  Wyobraźmy sobie:
- zapis snów w formie filmu,
- tworzenie muzyki na podstawie nastroju,
- generowanie świata fantasy tylko poprzez opis wyobraźni.

  Granica między tym, co realne, a tym, co stworzone cyfrowo będzie coraz bardziej płynna.

 I być może właśnie to będzie największym szokiem cywilizacyjnym.

6. Niektóre zawody znikną… ale pojawią się nowe

 To temat, który budzi ogromne emocje.

 Tak — część zawodów prawdopodobnie zostanie zautomatyzowana.

   Szczególnie tych opartych na: 
- powtarzalnych czynnościach,
- analizie danych,
- prostym tworzeniu treści,
- rutynowej obsłudze klienta.

 Ale historia pokazuje, że każda wielka rewolucja technologiczna tworzy również nowe możliwości.

   Pojawią się profesje, których dziś jeszcze nawet nie umiemy nazwać.

   Może powstaną:
- projektanci osobowości AI,
- psychologowie relacji człowiek–maszyna,
- trenerzy etyki sztucznej inteligencji,
- cyfrowi architekci świadomości.

   Brzmi dziwnie?

  Kilka dekad temu równie dziwnie brzmiał „specjalista social media”.

7. Największym zaskoczeniem może być… człowiek

  Wszystkie te technologie prowadzą do jednego bardzo ciekawego wniosku.

  Im bardziej rozwija się sztuczna inteligencja, tym częściej zaczynamy zadawać pytania o samych siebie.
- Czym właściwie jest świadomość?
- Czy kreatywność można skopiować?
- Czy emocje mają algorytm?
- Co odróżnia człowieka od inteligentnej maszyny?

  Być może AI stanie się dla ludzkości czymś więcej niż technologią.

   Może stać się lustrem.

  Lustrem, w którym po raz pierwszy naprawdę zobaczymy własny umysł.

   Między fascynacją a ostrożnością

   Nie ma już odwrotu.

  Sztuczna inteligencja będzie coraz mocniej obecna w naszym życiu. Pytanie nie brzmi już „czy?”, ale „jak bardzo?”.

   Jedni widzą w niej ogromną szansę. Inni obawiają się utraty kontroli. Prawdopodobnie prawda — jak zwykle — leży gdzieś pośrodku.

   Technologia sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła.

   To człowiek decyduje, w jaki sposób ją wykorzysta.

   A może najciekawsze jest właśnie to, że stoimy dopiero na początku drogi.

  Być może największe odkrycia związane ze sztuczną inteligencją jeszcze nawet nie zostały wymyślone.

   I być może przyszłość zaskoczy nas bardziej, niż jesteśmy dziś w stanie sobie wyobrazić.

   Na koniec…

 Czasami mam wrażenie, że rozwój sztucznej inteligencji przypomina moment, w którym ludzkość po raz pierwszy spojrzała przez teleskop.

   Nagle okazało się, że świat jest większy, bardziej tajemniczy i bardziej złożony, niż sądziliśmy.

  Dziś podobny teleskop kierujemy nie w kosmos… lecz w stronę ludzkiego umysłu.

   I być może właśnie dlatego ta rewolucja jest tak fascynująca.

   Bo im więcej uczymy maszyny myśleć,

…tym bardziej próbujemy zrozumieć samych siebie.

Jest też głos papieża wyrażony w ostatnich dniach w Jego pierwszej encyklice, która jest poświęcona sztucznej inteligencji.


Leon XIV prezentuje encyklikę: Rozbroić sztuczną inteligencję, nie dla logiki wykluczenia i dominacji

„Sztuczna inteligencja wymaga dziś rozbrojenia” - powiedział Leon XIV podczas prezentacji jego pierwszej encykliki „Magnifica humanitas”. Ojciec Święty ostrzegł, że rozwój nowych technologii nie może prowadzić do dominacji, wykluczenia ani osłabienia ludzkiego sumienia. 

Papież wyjaśnił, że pojęcie „rozbrojenia” oznacza uwolnienie sztucznej inteligencji od logiki dominacji, wykluczenia i śmierci. Porównał ją do energii nuklearnej, która również wymaga odpowiedzialności moralnej i kontroli publicznej. „Decyzje dotyczące technologii nie mogą nigdy być oddzielone od sumienia i odpowiedzialności” - podkreślił.

wtorek, 26 maja 2026

DZIEŃ MATKI I TE, KTORE BARDZO CHCIAŁY... ALE NIE MOGŁY



  Dziś obchodzimy Dzień Matki. Dla wielu kobiet jest to dzień radości, kwiatów i ciepłych słów. Dla innych – bolesne przypomnienie tęsknoty, która nigdy nie została zaspokojona.

   Piszę dziś do tych, które bardzo pragnęły być matkami, a ich ciało powiedziało „nie”. Do tych, które przeszły przez dziesiątki badań, hormony, nieudane próby, poronienia i ciche łzy w łazience, gdy kolejny test wychodził negatywnie. Do tych, które stanęły przed decyzją o in vitro.

 Chcę napisać o tym z szacunkiem i bez uproszczeń.
Pragnienie, które boli

  Bycie matką to jedno z najgłębszych pragnień wpisanych w serce wielu kobiet. Nie jest to „kaprys społeczny” ani „presja kulturowa”. To coś pierwotnego – tęsknota za życiem, które miałoby się rozwijać pod sercem. Kiedy medycyna mówi „prawdopodobieństwo bliskie zeru”, w duszy kobiety otwiera się rana, której nikt z zewnątrz w pełni nie zrozumie.

  In vitro staje się wtedy dla wielu ostatnią deską ratunku. Nadzieją. Aktem walki o dziecko, które tak bardzo się pragnie.

I tu zaczyna się najtrudniejsza część.

  Ciąża i macierzyństwo po in vitro – radość i cień
Te kobiety, którym się udało, często opisują ogromną radość i wdzięczność. Trzymają w ramionach dziecko wymodlone i wywalczone. Jednak w głębi serca niektóre z nich noszą też rozterki, o których rzadko się mówi głośno:
- Czy to dziecko „naprawdę jest moje” w pełni duchowym sensie?
- Czy sposób, w jaki powstało, nie pozostawia jakiegoś moralnego niepokoju?
- Jak pogodzić ogromną miłość do dziecka z pytaniem o etyczną cenę tej drogi?

  Czasem te pytania pojawiają się w nocy, gdy dziecko śpi. Czasem w rozmowie z kimś, kto rzuci niechcący „sztucznym dzieckiem”. Czasem w kościele, gdy słyszą twarde kazanie.

  I wtedy czują się bardzo samotne. Bo z jednej strony świat często mówi „byle mieć dziecko, metoda nie ma znaczenia”. Z drugiej – część środowiska religijnego potrafi osądzić je ostro, nie widząc wcześniej ich bólu i łez.

  Pytanie, którego nie da się uniknąć
Nauka pokazuje, że in vitro jest procedurą skomplikowaną – zarówno medycznie, jak i etycznie. Tworzone są embriony, z których wiele zamraża się lub niszczy. Kobieta poddawana jest silnej hormonalnej burzy. Ryzyko powikłań jest wyższe. Dziecko poczęte tą metodą nie jest „gorsze” – jest w pełni godne miłości i szacunku. Ale sam proces budzi poważne pytania moralne.

  I tu dochodzimy do sedna: miłość do dziecka, które już jest, nie musi oznaczać automatycznego usprawiedliwienia drogi, którą się do niego szło.

  Można kochać dziecko z całego serca i jednocześnie mieć w sercu smutek lub niepokój moralny związany z tym, jak ono zaistniało. Te dwa uczucia mogą istnieć jednocześnie.
Szukam prawdy z czułością

  Nie piszę tego, żeby kogokolwiek potępić. Piszę, bo wiem, jak bardzo boli brak zrozumienia po obu stronach barykady.
Dla kobiet, które przeszły in vitro i noszą w sobie rozterki – macie prawo czuć to, co czujecie. Wasza miłość do dziecka jest prawdziwa i piękna. Ale Wasze sumienie też ma prawo zadawać pytania.

  Dla tych, które wciąż rozważają tę drogę – nie bagatelizujcie głosu sumienia. Warto szukać prawdy, nawet jeśli jest trudna.

 A dla nas wszystkich – może w tym Dniu Matki zamiast  oceniać, spróbujmy po prostu zobaczyć ból i ogromną tęsknotę za macierzyństwem. Bo za każdym przypadkiem niepłodności stoi konkretna kobieta, która bardzo chciała.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link

i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

poniedziałek, 25 maja 2026

NIEPOWODZENIE DOTYKA TYCH, KTÓRYCH AMBICJA BYŁA ZBYT SŁABA...

 


   „Niepowodzenie w życiu dotyka tych, których ambicja była zbyt słaba, by przezwyciężyć siły działające przeciwko nim.”
Te słowa mocno uderzają w poczucie komfortu. Kiedy je czytam, nie mogę już łatwo ukryć się za wymówkami. Bo ile razy w życiu tłumaczyłam sobie porażki „trudnymi okolicznościami”, „brakiem wsparcia”, „złym timingiem”… zamiast uczciwie spojrzeć na siłę własnej ambicji.
  A potem natknęłam się na drugi cytat, który jest jak dopełnienie pierwszego:
„Ponad osądami innych wznoszącą się wysoko nad niebo rozpościera się potęga ambicji.”
I nagle wszystko nabrało większej głębi.Prawdziwa ambicja nie jest głośnym pragnieniem sławy ani nawet sukcesu w oczach świata. To coś znacznie potężniejszego – wewnętrzna siła, która potrafi wznieść się ponad osądy innych, ponad krytykę, ponad szepty „nie dasz rady”, „jesteś za stara”, „za słaba”, „za późno”.
   To ambicja, która nie pyta „co ludzie powiedzą?”, tylko „czy ja naprawdę tego chcę i czy jestem gotowa za to walczyć?”.Widzę to w historiach wielu osób – także w swojej własnej. Największe zwycięstwa nie rodziły się w czasach łatwości, lecz wtedy, gdy mimo wszystko szło się dalej. Gdy ambicja okazywała się silniejsza niż strach, niż zmęczenie, niż głosy wokół.
   Siły działające przeciwko nam zawsze będą. Zawsze.
Ale ponad nimi – wysoko nad niebo – jest miejsce, do którego może sięgnąć tylko ta ambicja, która nie daje się łatwo złamać.
Dlatego dziś zadaję sobie  dwa ważne pytania:
   Czy moja ambicja jest wystarczająco silna, by przezwyciężyć to, co aktualnie działa przeciwko mnie?
  Czy potrafię wznieść się ponad osądy innych i podążać za tym, co naprawdę czuję, że jest moje?
   Bo ambicja w swoim najpiękniejszym wydaniu nie jest pychą.
Jest aktem głębokiej nadziei i wierności sobie.

(Cytaty z Neila DeGrasse Tysona)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link

i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

KIEDY UMYSŁ ZACZYNA ODCHODZIĆ... ROZMOWY Z TELEWIZOREM I Z AI

     Wchodząc na ten blog, szybko uświadamiamy sobie, że nie jest to tylko miejsce na popularnonaukowe ciekawostki. To przestrzeń, w której ...