Rano zostałam wyrwana ze snu telefonem. Zięć, egzaminator matur, miał stłuczkę w drodze do Poznania. Na szczęście nic poważnego – ot, klasyczna sytuacja „chciał zmienić pas i nie zauważył”. Ale adrenalina już poszła w górę. Serce bije szybciej, myśli krążą, a w głowie pojawia się pytanie: jak to wpłynie na jego pracę dzisiaj?
Bo stres nie lubi samotności. Najchętniej zabiera ze sobą cały dzień.
Zdarza się, że jedno nieprzyjemne wydarzenie z rana potrafi rzucić cień na wiele godzin. Nawet jeśli sytuacja nie była tragiczna, nasz układ nerwowy reaguje tak, jakby zagrożenie wciąż trwało. W efekcie jesteśmy bardziej spięci, mniej skupieni, szybciej się irytujemy i gorzej radzimy sobie z kolejnymi wyzwaniami.
Dzisiaj mój zięć siedzi jako jeden z członków komisji egzaminacyjnej na maturze z języka obcego (sam z wykształcenia historyk). Wie, że nie może pozwolić, żeby poranna stłuczka wpłynęła na jego obiektywizm i koncentrację. I tu pojawia się ważne pytanie:
Czy da się „zresetować” emocje w ciągu dnia, bez leków, tak żeby stres z rana nie zatruwał nam reszty godzin?
Z mojego doświadczenia i poszukiwań – tak, da się. Nie idealnie, ale na tyle skutecznie, żeby nie oddawać całego dnia porannemu incydentowi.
Kilka rzeczy, które naprawdę pomagają:
A Wy jak radzicie sobie z porannym stresem, który próbuje ukraść Wam resztę dnia? Macie swoje sprawdzone sposoby „resetowania”?Chętnie poczytam – bo wszyscy czasem budzimy się w biegu i potrzebujemy narzędzi, żeby nie dać się porwać emocjom.
i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj
Bo stres nie lubi samotności. Najchętniej zabiera ze sobą cały dzień.
Zdarza się, że jedno nieprzyjemne wydarzenie z rana potrafi rzucić cień na wiele godzin. Nawet jeśli sytuacja nie była tragiczna, nasz układ nerwowy reaguje tak, jakby zagrożenie wciąż trwało. W efekcie jesteśmy bardziej spięci, mniej skupieni, szybciej się irytujemy i gorzej radzimy sobie z kolejnymi wyzwaniami.
Dzisiaj mój zięć siedzi jako jeden z członków komisji egzaminacyjnej na maturze z języka obcego (sam z wykształcenia historyk). Wie, że nie może pozwolić, żeby poranna stłuczka wpłynęła na jego obiektywizm i koncentrację. I tu pojawia się ważne pytanie:
Czy da się „zresetować” emocje w ciągu dnia, bez leków, tak żeby stres z rana nie zatruwał nam reszty godzin?
Z mojego doświadczenia i poszukiwań – tak, da się. Nie idealnie, ale na tyle skutecznie, żeby nie oddawać całego dnia porannemu incydentowi.
Kilka rzeczy, które naprawdę pomagają:
- Nazwanie emocji – „Jestem zdenerwowany/a, bo miałem stłuczkę. To normalne. Ale teraz jestem już bezpieczny.”
- Fizyczne rozładowanie – kilka głębokich oddechów, krótki spacer, rozciąganie, zimna woda na twarz.
- Świadome „odcięcie” – celowe powiedzenie sobie: „To wydarzenie należy do przeszłości. Teraz skupiam się na tym, co jest przede mną.”
- Zmiana perspektywy – „Czy to, co się stało, zmieni wynik matur? Nie. Czy mogę na to jeszcze wpłynąć? Nie. To mogę odpuścić.”
A Wy jak radzicie sobie z porannym stresem, który próbuje ukraść Wam resztę dnia? Macie swoje sprawdzone sposoby „resetowania”?Chętnie poczytam – bo wszyscy czasem budzimy się w biegu i potrzebujemy narzędzi, żeby nie dać się porwać emocjom.
<><><><><>
Moja Flotylla – wybierz swój pokład:
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz