piątek, 31 lipca 2026

CZY TWÓJ PIES REAGUJE NA TWOJE ZIEWANIE?


   Psy mogą być z nami bardziej związane niż sądzimy. Nowe badania Japończyków wykazują, że psy zarażają się ziewaniem - tym łatwiej, im bardziej są przywiązane do właściciela.


   Ziewanie to dziwny mechanizm biologiczny. Nie wiadomo, do czego służy. Niektórzy twierdzą, że zwiększa dotlenienie mózgu, inni - że rozciąga gardło. Ale najzabawniejsze w ziewaniu jest to, że jest zaraźliwe.

   Ludzie są skrajnie wrażliwi na emocje innych. Będą się śmiali wtedy, kiedy śmieją się inni, a płakali - kiedy płacze się wokół. Empatia jest uważana za jedną z najlepszych ludzkich cech. Zaś zdolność do odczuwania empatii jest wprost proporcjonalna do tego, czy i jak bardzo zarażamy się ziewaniem.

   Właśnie dlatego - aby sprawdzić poziom uczuć i zwierząt - naukowcy z Japonii postanowili przyjrzeć się ziewaniu. Zwierzęta nie mogą nam powiedzieć, jak bardzo nas lubią. Możemy to jednak zmierzyć, sprawdzając, jak ziewają.

   Tylko dwa gatunki - poza naczelnymi - ziewają zaraźliwie: psy i australijskie papużki. Badania Teresy Romero i jej kolegów z Uniwersytetu Tokijskiego wykryły, że psy nie tylko zarażają się ziewaniem, ale robią to łatwiej, kiedy ziewa osoba, z którą są związane emocjonalnie.

  Naukowcy przebadali reakcję 25 psów na ziewanie ich właścicieli oraz obcych osób. 54 proc. psów zaraziło się ziewaniem. Dużo częściej ziewały, widząc ziewanie właściciela niż obcego. 

Mówiąc krótko: chcesz wiedzieć, czy ktoś cię kocha? 
Ziewnij, to się dowiesz.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:


🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

czwartek, 30 lipca 2026

CO STERUJE PODZIALEM PRACY W ULU?




Naukowcy odkryli, co steruje podziałem pracy w ulu. Liczy się wiek

U robotnic pszczoły miodnej zakres obowiązków zmienia się wraz z wiekiem: młode opiekują się królową i larwami, a starsze strzegą ula i zbierają pokarm. Naukowcy z Niemiec wykazali, że za ten podział ról odpowiada aktywność określonych obwodów nerwowych w mózgach owadów.

Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock/HWall


Artykuł na ten temat ukazał się w czasopiśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences” (PNAS).

Jak przypomnieli jego autorzy, w pszczelich rodzinach nie ma centralnego systemu przydzielania obowiązków. Mimo to tysiące owadów sprawnie dzielą się pracą, a poszczególne robotnice wykonują zadania odpowiednie do ich wieku.

Młode opiekują się królową i larwami. Wraz z upływem czasu zaczynają zajmować się m.in. budową plastrów i strzeżeniem ula, a dopiero pod koniec życia wylatują na zewnątrz w poszukiwaniu pokarmu.

Wiek a obowiązki

Badacze z Uniwersytetu Heinricha Heinego w Düsseldorfie oraz uniwersytetów w Kolonii i Frankfurcie nad Menem sprawdzili, w jaki sposób ten zależny od wieku podział obowiązków jest kontrolowany przez układ nerwowy, i które obwody decydują o przechodzeniu robotnic od jednego rodzaju pracy do kolejnego.

Punktem wyjścia były wcześniejsze badania tego samego zespołu nad szeroko rozpowszechnionym w świecie owadów genem doublesex (w skrócie dsx). Naukowcy zauważyli wówczas, że gdy gen ten został zdezaktywowany u starszych robotnic, zaczynały one ponownie opiekować się królową, a więc wykonywać zadanie typowe dla młodszych osobników.

Ponieważ gen doublesex jest aktywny tylko w niektórych neuronach, badacze uznali, że to właśnie one odpowiadają za przydzielanie robotnicom zadań odpowiednich do wieku.

W najnowszym badaniu sprawili więc, że neurony, w których aktywny był gen dsx, zaczęły wytwarzać białko hamujące ich pracę. Białko to uruchamiało się dopiero po podaniu pszczołom określonej substancji wraz z pokarmem. Dzięki temu badacze mogli w wybranym momencie precyzyjnie wyciszać konkretne obwody nerwowe i sprawdzić, jak wpływa to na zachowanie owadów.

Okazało się, że po takim działaniu stare osobniki ponownie zaczynały opiekować się królową. Kiedy zaś neurony nie były hamowane, pszczoły zachowywały się zgodnie ze swoim wiekiem i wykonywały typowe dla niego zadania.

Zdaniem naukowców takie wyniki sugerują, że podział pracy w rodzinie pszczelej opiera się na współdziałaniu różnych obwodów nerwowych.

„Możliwość kontrolowania zachowań społecznych pszczół otwiera nowe możliwości badania podstaw wrodzonej różnorodności zachowań i współpracy społecznej” - podsumowali.

PAP, md

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj



środa, 29 lipca 2026

NAUKOWCY ODTWORZYLI WYMARŁĄ ŻABĘ. ROZMNAŻA SIĘ PRZEZ USTA

Żaba Rheobatrachus silus wydaje potomstwo na świat przez usta. Jej naturalne środowisko zostało zniszczone w 1983 roku, więc wyginęła i ona.



   Naukowcy przywrócili ją do życia dzięki zamrożonym w latach 1970. zarodkom.

     Żaby tego typu występowały w Queensland w Australii. Ich cechą charakterystyczną i zupełnie wyjątkową był sposób wychowu kijanek. Samice połykały do 26 zapłodnionych jaj o długości 10-11 mm, a i ich dalszy rozwój trwający 6-7 tygodni odbywał się w żołądku matki. W tym czasie zahamowaniu ulega proces wydzielenia kwasu żołądkowego. Kijanki w tym czasie odżywiały się substancjami pokarmowymi zawartymi w żółtku. Proces "porodu" kijanek przez usta trwał 6-8 dni.

   Aby sklonować żabę Michael Archer i jego zespół z University of New South Wales w Sydney, wydobyli DNA z zamrożonych od 40 lat zarodków. Geny trafiły następnie do komórki jajowej współczesnej żaby Mixophyes fasciolatus.

   To próba odtworzenia wymarłego gatunku. Naukowcy zdecydowali się na żabę, bo jej odtworzenie jest stosunkowo najprostsze: dekady temu zamrożono sporo materiału DNA, a na świecie żyje wiele blisko spokrewnionych gatunków, które mogą zostać dawcami komórek jajowych. Może w przyszłości będzie można podjąć próbę odtworzenia innych gatunków.

(ew/NewScientist)


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj



wtorek, 28 lipca 2026

MATKA OŚMIORNICA USTANOWIŁA REKORD NAJDŁUŻSZEGO KARMIENIA JAJ: PONAD 4 LATA OBSERWACJI

 


   U zwierząt ciąża może trwać rok, ale ośmiornica głębinowa pobiła dotychczasowe rekordy, wylęgając jaja po 53 miesiącach.

   Jedna z ośmiornic głębinowych jest obecnie  rekordzistką świata w najdłuższym okresie rozwoju jaj. Samica Graneledone boreopacifica u wybrzeży Kalifornii była obserwowana nieprzerwanie przez prawie cztery i pół roku. To przyćmiewa poprzedniego rekordzistę w opiece prenatalnej, salamandrę alpejską, która utrzymuje swoje potomstwo w organizmie przez okres do czterech lat większość zwierząt składających jaja obserwuje je znacznie krócej. Rekordzistka, ryba z rodziny plądrowanych (Harpagifer bispinis), potwierdzony okres pilnowania jaj przez ośmiornicę wynosił 14 miesięcy - dotyczyło to samicy Bathypolypus arcticus zaobserwowanej w laboratorium. "Byliśmy naprawdę zaskoczeni" - mówi Bruce Robinson, starszy biolog w Monterey Bay Aquarium Research Institute i współautor raportu, który został opublikowany 30 lipca w PLoS ONE. "Wyniki, które zmierzyliśmy, znacznie przekroczyły oczekiwania wszystkich"

   "To znacznie przekracza moje  oczekiwania, które były długie", mówi Janet Voight, kurator pomocniczy w The Field Museum W Chicago, Ktora od dziesięcioleci bada głębinowe ośmiornice.

   Ośmiornice nie są na ogół zwierzętami długo wysiadującymi jaja. Większość ośmiornic, żyjących w płytkich wodach pojawiają się w czasie krótszym niż kilka miesięcy, prawdopodobnie dlatego, że po złożeniu jaj samica ośmiornicy czuwa

    "Ona tam będzie, człowieku"

  W kwietniu 2007 roku Robinson i jego współpracownicy prowadzili regularne badania w kanionie Monterey u wybrzeży centralnej Kalifornii, zagłębiając się 1397 metrów pod poziom morza zdalnie sterowanym pojazdem (ROV) i znaleźli samotna ośmiornicę G. boreopacifica. Zauważyli tę sama samicę. która miała charakterystyczne blizny, ponownie podczas kolejnego nurkowania w maju. Tym razem miała lęg jaj.

   Grupa powróciła 18 razy w ciągu następnych czterech i pół roku, aby znaleźć tę samą ośmiornicę, w tym samym miejscu, strzegącą tego samego lęgu jaj. Ponieważ prawie wszystkie ośmiornice składają tylko jedną partię jaj w ciągu swojego życia, a naukowcy śledzili wzrost jaj za pomocą pomiarów laserowych, zespół był przekonany, że obserwują bardzo powolny rozwój tylko jednej grupy jaj. Dopiero po 40 miesiącach mogli zobaczyć kształt rosnących ośmiornic wewnątrz jaj.

   Za każdym razem, gdy zespół wysyłał ROV ze swojego statku, aby przeprowadzić badania, "naukowcy i piloci spekulowali, czy ona nadal tam będzie, czy nie" - wspomina Robison. W miarę upływu miesięcy naukowcy stawali się coraz bardziej sceptyczni. Piloci natomiast mieli coraz większą wiarę, mówiąc: "Ona tam będzie, człowieku".

    Marnienie

  Podczas długiego okresu wysiadywania jaj samica, która kiedyś miała teksturowaną skórę, stała się blada, tracąc napięcie mięśniowe i rozwijając mętne oczy - oznaki starzenia się, szybkiego starzenia poprzedzającego naturalna śmierć ośmiornicy.

   Jednak podczas wielu nurkowań Robison i jego zespół nigdy nie widzieli samicy składającej jaja. "Jest całkiem prawdopodobne, że samica nie jadła - dobiegła końca, przeplatana żalem, ze już jej nie zobaczymy" - opowiada Robison. (...)

Źrodło: Katherine Harmon Courage


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj


sobota, 25 lipca 2026

OWAD, KTORY NIE ZABIJA BĄKÓW - DLACZEGO TRZMIEL JEST PRAWDZIWYM BOHATEREM ZAPYLACZY

 


Wszyscy zachwycają się pszczołami miodnymi, ale to trzmiel jest prawdziwym bohaterem wśród zapylaczy.

Wyjaśnijmy sobie najpierw raz na zawsze: trzmiel to nie to samo co  bąk. "Bąk to krwiożercza zakała owadziego rodu, żerująca na biednych kopytnych. Trzmiel zaś to puchaty niedźwiadek z rodzaju Bombus zaklęty w ciele pszczoły, który pragnie jedynie pokoju na świecie"
 Artykuł w „Świecie Wiedzy” przypomniał mi, jak niewiele wiemy o tych puszystych, hałaśliwych owadach, które latają nawet wtedy, gdy pszczoły miodne już dawno schowały się w ulu. 

Trzmiel (Bombus) to mistrz wibracyjnego zapylania. Dzięki silnym mięśniom lotnym potrafi „trząść” kwiatem tak mocno, że pyłek wylatuje z niego jak z miniaturowego tornada. Robi to nawet przy niskich temperaturach, w których inne owady nie mają wstępu. Dzięki temu zapyla rośliny, których pszczoły miodne nie są w stanie obsłużyć – pomidory, borówki, paprykę i wiele innych.

Co ciekawe – samce trzmieli nie mają żądła. Nie są agresywne, nie atakują. Cała ich „broń” to… hałas i puszysta obecność. Samice mają żądło, ale używają go bardzo rzadko – tylko w ostateczności.

8 stopni Celsjusza - już przy takiej temperaturze zewnętrznej trzmiel potrafi zapylać. Co więcej, jest w stanie rozgrzać swoje ciało do 30 stopni, nawet, gdy słupek rtęci spada w okolice zera. Kiedy jest mu zimno, odłącza  lotne od skrzydeł, jak przy zapylaniu, i rozgrzewa się na jałowym biegu.
Dla mnie to piękny przykład tego, jak natura jest różnorodna i mądra. Nie wszystko musi być „najlepsze” i „najskuteczniejsze” jak pszczoła miodna. Czasem wystarczy być trzmielem – hałaśliwym, puszystym i po prostu robić swoje w swoim tempie.

Czasem patrzę na trzmiela brzęczącego nad kwiatem i myślę:
„Może i my powinniśmy brać z niego przykład – niekoniecznie być najszybszymi, najproduktywniejszymi, ale robić to, co umiemy najlepiej, nawet jeśli inni tego nie rozumieją.”

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj





 

środa, 22 lipca 2026

CZY UDA SIĘ ODNALEŻĆ DNA LEONARDA DA VINCI



 Największa naukowa zagadka Renesansu

Czy da się odczytać kod genetyczny jednego z największych geniuszy w historii ludzkości?

   Międzynarodowy zespół naukowców z projektu Leonardo DNA Project od lat próbuje zdobyć materiał genetyczny Leonarda da Vinci z jego rysunków, szkiców i listów rodzinnych. I choć na razie nie ma jeszcze stuprocentowego dowodu, że znaleźli jego DNA, to poczynili kilka bardzo ciekawych odkryć.

  Naukowcy pobrali próbki z rysunku „Święte Dziecię” (przypisywanego Leonardowi) oraz z listów jego krewnych. Znaleźli ślady chromosomu Y, które pasują do linii genetycznej charakterystycznej dla Toskanii – regionu, z którego pochodził Leonardo. To bardzo obiecujący trop.

   Oprócz ludzkiego DNA wykryto też ślady roślin (m.in. pomarańczy), bakterii i grzybów – wszystko to jest jak biologiczny ślad historii dzieła. Każdy, kto dotykał rysunku przez pięćset lat, zostawił po sobie mikroskopijny ślad.Projekt jest fascynujący, ale i kontrowersyjny. Naukowcy podkreślają, że badania są prowadzone z ogromną ostrożnością – nie chcą uszkodzić bezcennych dzieł. Jednocześnie budzą się pytania etyczne: czy mamy prawo „grzebać” w genetycznej przeszłości wielkich artystów? I co byśmy zrobili, gdybyśmy naprawdę poznali pełny genom Leonarda?

   Dla mnie osobiście to jeden z tych momentów, kiedy nauka spotyka się z historią i sztuką w najbardziej magiczny sposób. Leonardo był nie tylko malarzem – był naukowcem, anatomem, wynalazcą. Może właśnie jego DNA kryje odpowiedzi na pytania, które sam sobie zadawał pięć wieków temu.
 Ja osobiście nie tęsknię z obrazem genów Leonarda da Vinci
ale przy okazji nasuwa mi się takie pytanie:
Czy takie badania to szacunek dla geniusza, czy raczej naruszanie świętości jego dziedzictwa?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj



poniedziałek, 20 lipca 2026

DLACZEGO WIĘKSZOŚĆ Z NAS SKRĘCA W LEWO, A NAWET O TYM NIE WIEDZĄC?


Piesi na przejściu dla pieszych w Tokio. „Myślimy, że rozumiejąc przyczyny, moglibyśmy lepiej zrozumieć, jak postrzegamy świat” – powiedział Feliciani. Zdjęcie: Kazuhiro Nogi/AFP/Getty Images

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego spacerując po muzeum, galerii handlowej czy pustym placu, często wybieramy ten sam kierunek? Okazuje się, że naukowcy odkryli coś naprawdę intrygującego – większość ludzi ma naturalną tendencję do poruszania się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.

Badacze z Hiszpanii zauważyli to zupełnym przypadkiem podczas analizowania zachowań ludzi w czasie pandemii. Obserwując, jak piesi zachowują dystans społeczny, dostrzegli powtarzający się schemat – uczestnicy badań częściej skręcali w lewo. To przypadkowe odkrycie stało się początkiem nowego projektu naukowego.

Aby sprawdzić, czy nie jest to wyłącznie efekt lokalnych zwyczajów, podobne eksperymenty przeprowadzono również w Japonii. Wyniki okazały się zaskakująco spójne. Niezależnie od kraju, płci czy tego, czy ktoś był prawo- lub leworęczny, większość osób wykazywała tę samą tendencję. Co ciekawe, u dzieci była ona jeszcze wyraźniejsza.
Skąd bierze się ten "skręt w lewo"?

SAGRADA FAMILIA W BARCELONIE

Na razie naukowcy nie znają jednoznacznej odpowiedzi.

Jedna z hipotez zakłada, że nasze ciała nie są idealnie symetryczne. Drobne różnice w budowie mięśni, sposobie przetwarzania bodźców przez mózg czy koordynacji ruchowej mogą powodować niemal niewidoczne odchylenie podczas chodzenia. Każdy z nas ma niewielką indywidualną skłonność do skręcania, a gdy wiele osób porusza się jednocześnie, efekt staje się wyraźnie widoczny.
To nie tylko ciekawostka

Choć brzmi jak zabawny fakt do opowiedzenia przy kawie, odkrycie może mieć bardzo praktyczne zastosowanie.

Lepsze zrozumienie sposobu, w jaki poruszają się ludzie, może pomóc projektować lotniska, dworce, centra handlowe, muzea czy drogi ewakuacyjne tak, aby ruch był bardziej płynny i bezpieczny. Wiedza o naszych naturalnych nawykach może również poprawić modele wykorzystywane do planowania tłumów podczas dużych wydarzeń.
A może dlatego bieżnie lekkoatletyczne biegną właśnie tak?

To również ciekawy trop. Współczesne zawody lekkoatletyczne rozgrywane są na stadionach, gdzie zawodnicy biegną przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Część ekspertów uważa, że taki kierunek może lepiej odpowiadać naturalnym preferencjom ruchowym większości ludzi, choć nie jest to ostatecznie potwierdzone.

To kolejny przykład, że nawet najbardziej zwyczajne czynności potrafią skrywać fascynujące tajemnice. Być może następnym razem podczas spaceru zwrócisz uwagę, w którą stronę instynktownie skręcasz.

Źródło: The Guardian

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj



niedziela, 19 lipca 2026

IGNACY ŁUKASIEWICZ 2.0 – USIADŁAM NAPRZECIWKO I… POROZMAWIAŁAM Z PIONIEREM ROPY



Wyobraźcie sobie, że siadacie w fotelu naprzeciwko ekranu wielkości dorosłego człowieka i… rozmawiacie z Ignacym Łukasiewiczem.

Sieć Badawcza Łukasiewicz przygotowała coś naprawdę wyjątkowego z okazji 200. rocznicy urodzin swojego patrona – cyfrowego awatara Ignacego. 


Nie jest to sztywny wideonarrator, ale interaktywna postać, która odpowiada na pytania w czasie rzeczywistym. Każda rozmowa może wyglądać zupełnie inaczej.

Awatar wie o swoim życiu, wynalazkach, czasach, w których żył, ale potrafi też komentować współczesny świat. Wygląda jak prawdziwy Łukasiewicz, głos jest wytrenowany na bazie historycznych źródeł, a system rozpoznawania intencji pozwala na naturalną, płynną rozmowę.

Kiedy o tym czytam, robi mi się ciepło i… trochę dziwnie. Z jednej strony – to piękne uhonorowanie wielkiego Polaka. Z drugiej – czuję lekki dreszcz. 

Jak daleko będziemy posuwać się w odtwarzaniu ludzi? 

Czy kiedyś będziemy tworzyć cyfrowe wersje naszych bliskich, którzy odeszli? 

Gdzie przebiega granica między pamięcią a… czymś więcej?

Dla mnie osobiście to jeden z tych momentów, kiedy technologia spotyka się z historią i ludzką tęsknotą. Ignacy Łukasiewicz był nie tylko wynalazcą, ale przede wszystkim człowiekiem o wielkim sercu i niezwykłych wartościach. Może właśnie teraz, w formie awatara, będzie mógł inspirować kolejne pokolenia tak, jak inspirował za życia.

Czy chcielibyście usiąść naprzeciwko cyfrowego Ignacego Łukasiewicza i zadać mu pytanie?
O co byście zapytali?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj


sobota, 18 lipca 2026

CZY WYSYŁANIE CZŁOWIEKA W KOSMOS JEST ETYCZNE? REFLEKSJA NAD GRANICAMI NASZEJ CIEKAWOŚCI

Czasem najtrudniejsze pytania nie dotyczą „czy to możliwe”, ale „czy to słuszne”.




 Artykuł na portalu "Nauka To Lubię" porusza temat, który coraz częściej pojawia się w dyskusjach naukowych: etykę podróży kosmicznych człowieka. Czy mamy moralne prawo wysyłać ludzi na Marsa, na długoterminowe misje, a w przyszłości – kolonizować inne planety?

Z jednej strony – fascynacja i marzenia. Człowiek od wieków patrzy w gwiazdy i chce tam dotrzeć. Eksploracja kosmosu to jeden z największych dowodów naszej ciekawości i odwagi. Z drugiej – poważne pytania etyczne.

Czy mamy prawo narażać życie ludzi na ogromne ryzyko (promieniowanie, brak grawitacji, izolacja psychologiczna, niemożność szybkiej pomocy)? Czy kolonizacja kosmosu nie będzie powtórką z kolonizacji Ziemi – z wyzyskiem, zniszczeniem i konfliktami? I czy w razie konieczności przetrwania gatunku mamy prawo modyfikować genetycznie przyszłe pokolenia, żeby mogły żyć w kosmosie?

Bioetyk Konrad Szocik, z którym rozmawiali twórcy artykułu, zwraca uwagę na bardzo ważne kwestie. Na Ziemi pewne rzeczy są niedopuszczalne (np. modyfikacje zarodkowe). W kosmosie mogą stać się nie tylko dopuszczalne, ale wręcz niezbędne. Czy jesteśmy na to gotowi?

To nie są już tylko teoretyczne dywagacje. Technologia rozwija się tak szybko, że pytania etyczne zaczynają doganiać możliwości techniczne.

Dla mnie osobiście to jeden z tych tematów, które jednocześnie zachwycają i niepokoją. Zachwycają – bo pokazują, jak daleko zaszliśmy. Niepokoją – bo przypominają, że nie każda granica, którą możemy przekroczyć, powinna być przekroczona.

A więc dzisiaj pozostawiam Tobie, mój Drogi Gościu takie pytanie:


Czy wysyłanie człowieka w kosmos (szczególnie na Marsa) jest etyczne?
Czy kolonizacja innych planet to nasz moralny obowiązek wobec przetrwania gatunku, czy raczej pycha, która może się źle skończyć?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

piątek, 17 lipca 2026

GENIALNE TRIKI NATURY, O KTÓRYCH WIĘKSZOŚĆ Z NAS NIE MA POJĘCIA



Czasem najprostsze rzeczy w przyrodzie okazują się zaskakująco mądre.

Flamingi stojące na jednej nodze to tylko jeden z wielu przykładów. A ile jeszcze takich „patentów” mijamy codziennie, nie zdając sobie z nich sprawy?

Oto kilka moich ulubionych:

1. Żółwie morskie


Kiedy żółw morski wychodzi na brzeg, żeby złożyć jaja, kopie dołek… tyłem. Dlaczego? Bo w ten sposób piasek nie zasypuje jej oczu. Proste, a genialne.

2. Pingwiny



Pingwiny cesarskie potrafią stać w temperaturze -60°C, tuląc się do siebie w ogromnych „żłobkach”. Te, które są na zewnątrz, stopniowo przesuwają się do środka, a te z środka na zewnątrz. Dzięki temu żadna nie marznie zbyt długo. To jeden z najpiękniejszych przykładów solidarności w świecie zwierząt.

3. Kolibry



Kolibry potrafią spowalniać metabolizm w nocy do poziomu bliskiego hibernacji (tzw. torpor). Dzięki temu zużywają nawet 60 razy mniej energii. Gdyby tego nie robiły, musiałyby jeść non-stop.


4. Kaktusy





Niektóre kaktusy otwierają „pory” (szparki) tylko nocą, kiedy jest chłodniej i mniej parują. W dzień są zamknięte – genialny sposób na przetrwanie na pustyni.

5. Mrówki



Mrówki budują „wentylację” w mrowiskach – system korytarzy, który działa jak naturalna klimatyzacja. Potrafią utrzymywać stałą temperaturę wewnątrz nawet przy ogromnych wahaniach na zewnątrz.

Patrząc na to wszystko, człowiek czasem czuje się… trochę głupio. Natura od milionów lat rozwiązuje problemy, na które my dopiero zaczynamy wpadać.

Może warto czasem „podkulić nogę” jak flaming – odpuścić, zwolnić i znaleźć swój sposób na oszczędzanie energii?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:


🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.


🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
  i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj



środa, 15 lipca 2026

KIEDY UMARŁ MIKOŁAJ KOPERNIK I KTO LEŻY W JEGO GROBIE? PIĘĆ WIEKÓW NIEROZWIKŁANEJ TAJEMNICY

  

22 maja 2010 roku we Fromborku pochowano prochy, które według części naukowców należały do Mikołaja Kopernika, a zdaniem innych zostały błędnie zidentyfikowane. A to nie jedyna zagadka związana ze śmiercią wielkiego astronoma.

Jeden z wielu

   Mikołaj Kopernik, twórca modelu heliocentrycznego, autor jednej z największych w dziejach rewolucji w myśleniu naukowym, to jeden z tych geniuszy dawnych wieków, którzy, choć pozostawili po sobie wiekopomne dzieła, w pewnym sensie zniknęli jako ludzie z krwi i kości. O jego życiu wiemy tyle, ile możemy wyczytać z nielicznych, rozproszonych i fragmentarycznych dokumentów.

   Dziś wydaje się nam dziwne, że tacy giganci jak Leonardo da Vinci czy Jan Kochanowski nie mają swoich grobów, a czasem nawet nie wiadomo, kiedy dokładnie nastąpił ich zgon. Podobnie rzecz ma się z Mikołajem Kopernikiem. Tuż przed jego śmiercią i tuż po niej powstało wiele papierów związanych z wydaniem jego słynnego dzieła czy z urzędowymi sprawami funkcji kanonika, ale zapomniano o dwóch rzeczach: nie zapisano od razu ani daty śmierci astronoma, ani miejsca, w którym go pochowano.

   Tymczasem w Polsce nie brakuje osób, dla których białe plamy w biografii nie są żadną przeszkodą i które są nawet gotowe przymknąć oko na niekonsekwencje w procesie badawczym. Sprawa ciała Mikołaja Kopernika pokazuje, że wiara bywa silniejsza od rozumu.

"Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem". Obraz Jana Matejki z 1872 roku. Fot. Wikimedia/domena publiczna


Profesorowie w blasku fleszy

   Sensacyjną wieść ogłoszono jesienią 2005 roku. – Na mszę w intencji astronoma i wszystkich pogrzebanych w katedrze, którą celebrował arcybiskup warmiński Edmund Piszcz, wezwały fromborskie dzwony – relacjonowała reporterka Radia Olsztyn Agnieszka Jarzębska. – Później, już po wystąpieniu naukowców, były wielkie brawa. 3 listopada 2005 zapewne zapisze się w historii polskiej nauki złotymi zgłoskami – dodała.

   Tego dnia prof. Jerzy Gąssowski z Instytutu Antropologii i Archeologii Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku oraz antropolog prof. Karol Piasecki z Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Szczecińskiego ogłosili, że "z dużą dozą pewności" podczas prac archeologicznych w archikatedrze we Fromborku odnaleziono szczątki astronoma Mikołaja Kopernika.


Z lewej: przypisywana Mikołajowi Kopernikowi czaszka odkryta w archikatedrze we Fromborku. Z prawej: jeden z wielu kanonicznych wizerunków astronoma.
Foto: PAP/Wojciech Gajewski / Wikimedia/domena publiczna

Cały artykuł tutaj

Źródło:
polskieradio24.pl

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:


🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.


🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
  i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj


PLAZMA - CZWARTY STAN MATERII, KTÓRY WYPELNIA PRAWIE CAŁY WSZECHŚWIAT

Wszyscy znamy trzy stany skupienia: ciało stałe, ciecz i gaz. Ale we Wszechświecie zdecydowanie królują nie one. Ponad 99% widzialnej materi...