Kilka lat "Sunday Times" ogłosił, ze astrofizyk Neil deGrasse Tyson jest najbardziej lubianym naukowcem na świecie.
Do Tysona przychodzą co roku tysiące listów. Piszą do niego inni naukowcy, więźniowie, pastorzy, dzieci, studenci, wyznawcy teorii spiskowych... Astrofizyk w odpowiedziach na ich pytania, wątpliwości i zarzuty mierzy się z całym mnóstwem rozmaitych zagadnień dotyczących nauki, wiary, filozofii, życia i, oczywiście, Plutona. W swojej najbardziej osobistej , jak dotąd, książce "Listy od astrofizyka" ujawnia częsć tej korespondencji.. Wymiana zdań z piszącymi do niego - zwięzła, pełna pasji i często zabawna.
Na dzisiejszy post wybrałam korespondencję między Stevie Debe a naszym astrofizykiem. Zaznaczam, wiedza dr Tysona na temat Marsa przedstawiona jest na czas 2007 roku. Nie wiem, czy na obecny moment, doktor nie zmienił poglądów ze względu na wciąz powiększające sie informacje naukowe.
![]() |
| Obraz wygenerowany przez pdfsimpli na zlecenie T.Cz. |
Mars traci twarz
piątek, 5 stycznia 2007
Doktorze Tysonie,
jestem Pana wielkim wielbicielem, jest Pan dla mnie jak gwiazda rocka (tak jakby). Bardzo chciałbym poznać Pana opinię na temat takich zagadnień, jak grawityka czy Cydonia na Marsie! Czytałem też książkę Lidy Goodman zatytułowaną "Sun Signs". Rozumiem nurt naukowy, którego jest Pan przedstawicielem, ale w słowach tej pani coś jest. Większość astrologów to rzeczywiście oszuści. Ale przeciez wiemy, jak wspaniali byli Egipcjanie. A studiowali astrologię!
Dziękuję, doktorze Tysonie.
Stevie Debe
~~~~~~~~
Szanowny Panie Debe,
grawityka - urojenie jej piewców. Ich znajomość fizyki jest w najlepszym razie znikoma, dlatego wydaje im się, że odkryli nowe oddziaływanie w przyrodzie.
Cydonia, czyli miejsce położenia "Twarzy na Marsie" - obiekt namiętności jej piewców, którzy tak bardzo chcą wierzyć, że kiedyś na Marsie istniała cywilizacja inteligentnych istot, iż nie potrafią dostrzec, jak wypierają ze świadomości dowody to wykluczające.
Co do starożytnych cywilizacji - jeśli pragnie Pan cofnąć się o pięć tysięcy lat i odwoływać do zachowań, które chciałby Pan naśladować, to proszę rozważyć cały bagaż z tym związany - oddawanie czci kotom, boskość faraonów, obsesje na punkcie kosztownych, przerysowanych trójkątnych nagrobków. A skoro już mówimy o dawnych cywilizacjach, dlaczego nie włączyć w to Azteków? Czas zacząć wyrywać żywcem serca z piersi dziewic, by zadowolić bogów. Albo zjadać w całości wrogów, by przejąć ich siłę. I żeby dopełnić ten obraz: czemu nie umrzeć na jakąś chorobę, czy inną zarazę przed czterdziestką?
Podobnie jak wiele innych rzeczy, astrologia nie byla osiągnięciem tych cywilizacji, lecz kulturową kulą u nogi.
Stąpając twardo po ziemi
Neil deGrasse Tyson
~~~~~~~~~
Więcej informacji o astrofizyku doktorze Tysonie tutaj

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz