wtorek, 25 sierpnia 2026

PLAZMA - CZWARTY STAN MATERII, KTÓRY WYPELNIA PRAWIE CAŁY WSZECHŚWIAT



Wszyscy znamy trzy stany skupienia: ciało stałe, ciecz i gaz.
Ale we Wszechświecie zdecydowanie królują nie one.
Ponad 99% widzialnej materii istnieje w postaci plazmy – czwartego stanu materii.
Czym właściwie jest plazma?
Wyobraźcie sobie gaz, który dostał tak dużo energii, że atomy zaczynają tracić elektrony. Powstaje wtedy gorąca, elektrycznie naładowana „zupa” składająca się z dodatnich jonów i swobodnych elektronów. To właśnie plazma.
Nie jest to ani gaz, ani ciecz – ma swoje własne, fascynujące właściwości. Przewodzi prąd, reaguje na pola magnetyczne i często świeci.
Gdzie ją znajdziemy?Słońce i wszystkie gwiazdy – to ogromne kule plazmy.Zorza polarna – piękny taniec plazmy w ziemskiej atmosferze.Pioruny – błyskawiczny kanał plazmy o temperaturze kilku razy wyższej niż powierzchnia Słońca.Neonówki, świetlówki i kule plazmowe – te domowe gadżety też zawierają plazmę.Spawanie łukowe i wiele procesów przemysłowych.
Nawet w przestrzeni międzygwiazdowej i międzygalaktycznej unosi się plazma.
Dlaczego naukowcy tak się nią interesują?
Bo plazma to klucz do zrozumienia Wszechświata i… przyszłości energetycznej Ziemi.
Właśnie w plazmie naukowcy próbują odtworzyć warunki panujące we wnętrzu Słońca, żeby uzyskać czystą energię z fuzji jądrowej. W Polsce badaniami plazmy zajmuje się m.in. Instytut Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy PAN.

Dla mnie plazma to przypomnienie, że świat jest o wiele bogatszy, niż uczyliśmy się w szkole.

Trzy stany skupienia to tylko wierzchołek góry lodowej.
A pod spodem – ogromny, świecący, naładowany elektrycznie ocean materii.

<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj



sobota, 22 sierpnia 2026

DESZCZ METEORÓW

Mimo, ze prezentowane zdjęcia dotyczą sierpnia 2025, a więc już nie takie "młode", to jednak postanowiłam je opublikować na swoim blogu. Są, wg, mnie warte przypomnienia, jeśli nawet już je ktoś widział. 

Coroczny pokaz meteorów, "rój meteorów Perseidy", nazwany tak, ponieważ wydaje się promieniować z gwiazdozbioru Perseusza na północno-wschodnim niebie, jest wynikiem przejścia orbity Ziemi przez odłamki komety Swift-Tuttle.







<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

wtorek, 18 sierpnia 2026

POLAK PO RAZ SZÓSTY AUTOREM ZDJĘCIA DNIA NASA 12.08


Zdjęcie Marcina Rosadzińskiego w środę NASA opublikowała jako Astronomy Picture of the Day (APOD). Prestiżowe wyróżnienie jest przyznawane codziennie jednej fotografii z całego świata

Marcin Rosadziński po raz szósty autorem zdjęcia dnia NASAMarcin Rosadziński

Marcin Rosadziński otrzymał to wyróżnienie już po raz szósty. Tym razem NASA doceniła fotografię deszczu Perseidów w Bieszczadach.
Zdjęcie wykonano w Bieszczadach, podczas maksimum aktywności roju Perseidów w 2024 roku. - Jest częścią panoramy 360 st. obejmującej całe niebo, stworzonej z 55 pojedynczych kadrów, które zostały precyzyjnie połączone w jeden obraz, obejmujący zarówno rozgwieżdżone niebo, jak i otaczający krajobraz. Przygotowanie tego zdjęcia wymagało wielu godzin pracy w terenie oraz późniejszego opracowania każdego z 55 kadrów. Chciałem pokazać Bieszczady z zupełnie innej perspektywy — jako mały, kosmiczny świat zawieszony pod ogromem Drogi Mlecznej - wyjaśnił PAP Marcin Rosadziński.
iJuż drugi rok z rzędu fotografię Marcina Rosadzińskiego przedstawiającą Perseidy NASA wybrała jako Astronomy Picture of the Day właśnie w dniu maksimum tego roju.

Kadry Marcina Rosadzińskiego wcześniej już pięciokrotnie uhonorowano tytułem zdjęcia dnia NASA. Polak dostał też tytuł najlepszego fotografa Drogi Mlecznej w 2025 r., przyznawany przez międzynarodową grupę profesjonalnych astrofotografów Capture the Atlas. Rosadziński był również w gronie laureatów międzynarodowego konkursu AstroCamera.

Polscy autorzy stosunkowo często otrzymują tytuł Astronomy Picture of the Day. Oststnio - 27 lipca br. - zdjęciem dna było foto Pawła Piechnika, przedstawiające Mgławicę Bańka, wykonane w Krakowie. Wśród laureatów znaleźli się też m.in.: Włodzimierz Bubak, Piotr Czerski, Ireneusz Nowak, Marzena Rogozińska i Wioleta Gorecka.

Astronomy Picture of the Day to serwis prowadzony przez NASA, w którym codziennie pojawia się jedno zdjęcie obiektów astronomicznych lub astrokrajobrazu. Serwis jest prowadzony od 1995 r., a umieszczenie w nim zdjęcia jest dla astrofotografów dużym wyróżnieniem.



PAP


<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

WYRAŻENIE EMOCJI POPRZEZ RUMIENIENIE SIĘ




Ludzie to jedyne stworzenia, których twarze czerwienią się ze wstydu. Czy powinniśmy to postrzegać jako utrapienie, czy jako błogosławieństwo?

"Czerwienienie się to najdziwniejszy i najbardziej ludzki ze wszystkich sposobów wyrażania emocji” – napisał kiedyś Karol Darwin i miał rację. Chociaż niektóre gatunki ptaków różowieją, aby się komunikować, a małpy uakari mają czerwone pyski, gdy są zdrowe, to my, jak się wydaje, jesteśmy jedynym stworzeniem, które rumieni się na znak zażenowania.

„To bardzo prawdziwy sygnał” – mówi prof. Sophie Scott, dyrektor Instytutu Neurobiologii Poznawczej na University College London. „To nie do podrobienia i niewiele jest rzeczy, które ludzie robią w tej kategorii. Nie da się zarumienić na zawołanie”.

Oczywiście, możesz tego nienawidzić, kiedy to się dzieje, ale to pożyteczny sygnał, tak czy inaczej. 
Co więc właściwie sygnalizuje? 
I czy jest jakiś sposób, żeby to powstrzymać?

Aby rozwiać pytanie „Dlaczego tak się dzieje?”, rumienienie się jest spowodowane przez układ współczulny – ten sam, który aktywuje się w sytuacjach stresowych lub lękowych – który wyzwala reakcję walki lub ucieczki. Mózg uwalnia adrenalinę, która rozszerza naczynia krwionośne w twarzy (tzw. wazodylatacja), zwiększając przepływ krwi do skóry i powodując widoczną zmianę koloru.

„To bardziej widoczne jako zaczerwienienie, jeśli masz bladą skórę, ale wszyscy się rumienią” – mówi Scott. „U osób o jasnej karnacji skóra staje się bardziej ciemniejsza, ale skóra robi się też cieplejsza. Występuje więc efekt sali luster: wiesz, że się rumienisz, inni ludzie wiedzą, że się rumienisz, i oni wiedzą, że ty wiesz, że się rumienisz”. Co oczywiście może sprawić, że rumienisz się jeszcze bardziej. Inne zwierzęta mogą wykazywać mimowolne reakcje fizyczne, takie jak śmiech czy krzyk przerażenia, ale rumienienie wydaje się być unikalne dla nas, ponieważ jest powiązane z naszą teorią umysłu: naszą zdolnością do odgadywania, co myślą inni ludzie.

To ważne, ponieważ jesteśmy zwierzętami stadnymi: współpraca pozwoliła nam przetrwać i prosperować, gdy jeszcze polowaliśmy na pożywienie za pomocą zaostrzonych kijów. We wczesnych społeczeństwach ludzkich popełnienie gafy, błędu lub zakwestionowanie przywódcy mogło prowadzić do fizycznej konfrontacji lub wykluczenia z grupy. Prawdopodobnie rumieniec pojawił się jako sposób na zasygnalizowanie złamania zasad lub szczerej skruchy: sposób na złagodzenie potencjalnie śmiertelnych sytuacji bez fizycznego ryzyka.

„Wydaje się, że wiąże się to ze zwiększoną wiarygodnością” – mówi Scott. „Kiedy ktoś łatwo się rumieni, łatwiej jest rozpoznać, czy cię okłamuje – a nawet jeśli nie, to myślisz, że potrafisz. Ta więź i bliskość pomagają nam również pracować w grupie. Jesteśmy drapieżnikami szczytowymi, ponieważ potrafimy współpracować i zazwyczaj bardzo wyraźnie odczytywać intencje innych”.

Oczywiście, rumienienie się nadal może być przydatne ze wszystkich powyższych powodów. Jeśli popełniliśmy gafę w pracy, pomocny może okazać się nieudawany sygnał, że szczerze tego żałujemy. Ale jeśli mamy skłonność do rumienienia się i tego nienawidzimy, czy jest coś, co możemy zrobić?

Krótka odpowiedź brzmi: bardzo niewiele. Ale może to też nie być aż tak katastrofalne, jak myślisz. Osoby, które często się rumienią, zdają się postrzegać rumienienie bardziej negatywnie niż osoby, które nie rumienią się aż tak bardzo: jeśli jesteś świadomy, że się rumienisz, może to wywołać uczucie wstydu lub samoświadomości. Z drugiej strony, jeśli rzadko się rumienisz – lub nie zwracasz na to uwagi – możesz to skojarzyć z niespodziewanym komplementem, publicznym uznaniem za osiągnięcie lub lekkim flirtem.

Dobra wiadomość jest taka, że ​​niezależnie od tego, jak się czujesz, w rzeczywistości możesz nie rumienić się znacznie bardziej niż ktokolwiek inny. „Nasze badania wykazały, że w sytuacjach zawstydzenia osoby, które nie bały się rumienić, rumieniły się tak samo mocno, jak osoby, które się tego bały – po prostu nie zwracały na to aż tak dużej uwagi” – mówi prof. Peter Drummond, główny autor badania sprawdzajacego różnicę między rzeczywistym a postrzeganym rumieńcem. „Kiedy zwróciliśmy im na to uwagę, zaczęli się bardziej martwić rumieńcem. W ten sposób obawa przed rumieńcem może w rzeczywistości wywoływać rumieniec w pewnych sytuacjach. Pocieszające jest jednak to, że większość ludzi nawet nie zauważa, że ​​inni się rumienią podczas interakcji społecznych, ponieważ ich uwaga skupia się na mówieniu lub myśleniu o tym, co powiedzieć”.

Jeśli to samo w sobie nie przynosi ulgi, jedną z opcji jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT), której celem jest zmiana sposobu myślenia o rumienieniu się. Inną opcją jest trening koncentracji na zadaniu (TCT), forma terapii opracowana specjalnie dla osób, których lęk jest związany z widocznymi doznaniami cielesnymi, takimi jak rumieniec, drżenie czy pocenie się. TCT twierdzi, że uwaga jest zasobem ograniczonym, więc jeśli celowo skierujesz ją na bodźce zewnętrzne – na przykład na ton głosu lub na to, co dzieje się w pomieszczeniu – będziesz mniej skłonny do skupiania się na tym, jak bardzo zaczerwieniona jest twoja twarz.

„Celem terapii poznawczo-behawioralnej (TCT) i terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) jest radzenie sobie z lękiem przed rumienieniem się, a nie z samą reakcją na rumienienie się” – mówi Drummond. „Mimo to, biorąc pod uwagę, że obawa przed rumienieniem się może stać się samospełniającą się przepowiednią, zmniejszenie tego lęku może zmniejszyć częstotliwość rumienienia się”.

Na koniec warto wziąć pod uwagę, że nawet jeśli nie lubisz się rumienić, istnieje spore prawdopodobieństwo, że ogólnie rzecz biorąc, dobrze ci to robi. „Uważam rumienienie się za reakcję »uwolnienia pary«, ponieważ działa ono na tej samej zasadzie fizjologicznej, co rumienienie się podczas ćwiczeń” – mówi Drummond. „Chociaż możemy czuć się gorąco i zdenerwowani, gdy się rumienimy, zazwyczaj czujemy się lepiej po ochłonięciu. W rzeczywistości rumienienie się może pomóc rozproszyć nieprzyjemne emocje, takie jak złość, zażenowanie i wstyd, tak jak rumienienie pomaga rozproszyć ciepło wytworzone podczas ćwiczeń”.

Innymi słowy, pokazujesz innym, że jesteś szczery, a jednocześnie pomagasz sobie się uspokoić. Nie ma się czego wstydzić.

Źródło:
Joel Snape - Guardian

<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

niedziela, 16 sierpnia 2026

NOWE ODKRYCIE CZARNEJ DZIURY - "GWIAZDY"

 


Astronomowie odkryli nowy rodzaj obiektu kosmicznego – czarną dziurę, „gwiazdę”

Obiekt ma wielkość całego Układu Słonecznego i świeci jasnym czerwonym światłem miliardy lat świetlnych od Ziemi

Astronomowie twierdzą, że odkryli nowy rodzaj obiektu kosmicznego: czarną dziurę, „gwiazdę” o rozmiarach całego Układu Słonecznego, która świeci jasnym czerwonym światłem.

Międzynarodowy zespół dokonał przełomu, skupiając swoją uwagę na tajemniczej czerwonej plamie na zdjęciach wczesnego wszechświata, wykonanych przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba należący do NASA .

Obiekt czaił się w gwiazdozbiorze Wieloryba (Cetus), miliardy lat świetlnych od Ziemi. Uważa się, że powstał 660 milionów lat po Wielkim Wybuchu, wiodącej teorii astronomów na temat początku wszechświata.

Pomiary tego egzotycznego ciała niebieskiego wykazały, że choć przypomina ono ogromną gwiazdę, uwalnia 100 miliardów razy więcej energii niż jakakolwiek znana gwiazda. Energia emitowana przez to ciało jest znacznie bliższa energii obserwowanej z czarnych dziur niż z gwiazd.

„Odkryliśmy nowy rodzaj obiektu astrofizycznego – gwiazdę-czarną dziurę” – powiedział dr Rohan Naidu, który przeprowadził badania w Instytucie Astrofizyki i Badań Kosmicznych im. Kavliego , będącym częścią Massachusetts Institute of Technology. Obecnie pracuje na Uniwersytecie Hawajskim.
„Błyszczy energią typowo kojarzoną z czarnymi dziurami, ale jednocześnie nosi cechy klasycznie kojarzone z gwiazdami” – dodał.

Naukowcy dokonali przełomu, skupiając swoją uwagę na tajemniczej czerwonej plamie na zdjęciach wykonanych przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba NASA. Zdjęcie: NASA, ESA, CSA, STScI, Archiwum DAWN JWS


Naukowcy wykorzystali Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba do poszukiwań najodleglejszych galaktyk w znanym wszechświecie. Po odkryciu galaktyki o nazwie Mom-z14, która powstała zaledwie 280 milionów lat po Wielkim Wybuchu, zwrócili uwagę na inne obiekty kosmiczne.

Astronomowie opisują w artykule opublikowanym w czasopiśmie Nature , jak skupili się na niezwykle jasnej czerwonej plamce znanej jako MoM-BH*-1, najczerwieńszym obiekcie w archiwum zdjęć teleskopu.

„Sposób, w jaki jego światło jest niemal całkowicie czerwone i nagle zanika poniżej pewnej długości fali, jest tak spektakularny, że nie da się go porównać z żadną znaną klasą obiektów” – powiedział Naidu.

Symulacje komputerowe wykazały, że obiekt ten nie jest olbrzymią gwiazdą zasilaną przez syntezę jądrową, lecz czarną dziurą tak owiniętą w osłony gęstego gazu, że promieniuje jak gwiazda.

Jeśli astronomowie mają rację, może to oznaczać, że wiele innych tajemniczych Małych Czerwonych Punktów, w skrócie LRD, widocznych na niemal każdym zdjęciu głębokiego kosmosu wykonanym przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, to również gwiazdy będące czarnymi dziurami.

Naidu podejrzewa, że ​​gwiazdy będące czarnymi dziurami odgrywają kluczową rolę w ewolucji galaktyk. Mogą być zalążkami współczesnych supermasywnych czarnych dziur, takich jak ta w centrum Drogi Mlecznej.

„Od dziesięcioleci spodziewaliśmy się, że w bardzo wczesnym Wszechświecie musi dziać się coś spektakularnego. Gwiazdy będące czarnymi dziurami mogą być tym „czymś spektakularnym”. Mogą być początkową, otuloną fazą, która oznacza początek podróży niemal każdej supermasywnej czarnej dziury” – powiedział.

Supermasywne czarne dziury znajdują się w centrach niemal wszystkich galaktyk, takich jak Droga Mleczna, i uważa się, że mają wpływ na losy tych galaktyk.

„Mogą decydować o tym, kiedy gwiazdy mogą się formować, a kiedy przestają, wyznaczając kurs dla wszystkiego, co nastąpi po uformowaniu się gwiazd: narodzin planet, powstania życia, pojawienia się gatunków, które pewnego dnia mogą poskładać w całość całą tę historię” – powiedział Naidu.

Czarna dziura, której średnica jest ponad 100 000 razy wieksza od naszegp Slońca.
Ilustracja: Rohan Naidu, Uniwersytet Hawajski



Źródło:
Guardian - Ian Sample, redaktor naukowy. 
12 sierpnia 2026 

<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj



sobota, 15 sierpnia 2026

BRYTYJCZYCY MAJĄ JUŻ TABLICZKĘ CZEKOLADY STWORZONĄ PRZEZ NAUKOWCÓW Z WYKORZYSTANIEM KAKAO UPRAWIANEGO W READING




Studentka studiów magisterskich stworzyła pierwszy batonik od 1932 roku, który zawierał wyłącznie składniki z Wielkiej Brytanii, aby podkreślić wpływ kryzysu klimatycznego na rośliny kakaowe



Zmarła królowa była jedyną osobą w historii, która jadła tabliczkę czekolady wyprodukowaną w 100% ze składników brytyjskich. Otrzymała ją w prezencie od cukiernika Rowntree w 1932 roku, gdy miała sześć lat.

Baton powstał z kakao uprawianego w szklarni w siedzibie Rowntree w Yorku.


Teraz inni mogą przeżyć to samo, ponieważ naukowcy z Uniwersytetu w Reading stworzyli batonik z ziaren kakaowca uprawianych w Berkshire .

Bar powstał z okazji setnej rocznicy istnienia uniwersytetu. Do jego produkcji wykorzystano kakao pochodzące z roślin znajdujących się w kolekcji instytutu.

Wielka Brytania produkuje jedną z najlepszych czekolad na świecie, a jej rynek jest wart 10,4 mld funtów, jednak branża ta jest całkowicie uzależniona od importowanego kakao.

Maha Khan, studentka studiów magisterskich na uniwersytecie, postanowiła stworzyć batonik z kakao z Reading. Zebrała, poddała fermentacji i przetworzyła ziarna w dziale żywnościowym uniwersytetu.

Powiedziała: „Niesamowite było śledzenie całego procesu powstawania czekolady, od ziarenka, przez tabliczkę, po czekoladę, nie ruszając się z Reading.

„Ta brytyjska tabliczka czekolady podkreśla niepewność naszych zasobów żywności. Rośliny kakaowe są bardzo wrażliwe na zmiany temperatury i opadów, a zmiany klimatu już teraz powodują problemy w krajach produkujących większość światowego kakao. Ochrona różnych odmian jest kluczowa, jeśli rolnicy potrzebują bardziej odpornych roślin, które poradzą sobie ze zmieniającym się klimatem.

„Mam nadzieję, że to pokaże ludziom, ile pracy wkładamy w produkcję czekolady, którą lubimy, i jak ważne jest zapewnienie ochrony plantatorom kakao i społecznościom na całym świecie”.

Powiedziała, że ​​czekolada jest „pyszna”, dodając, że ma bardzo bogaty smak: „Niesamowite jest delektowanie się złożonością profili smakowych, ponieważ kakao jest wytwarzane z roślin pochodzących z ponad 300 odmian uprawianych tutaj. Bardzo interesujące było również spróbowanie surowego kakao przed jego przetworzeniem – ziarna są pokryte białym miąższem o smaku liczi, którego nie ma wielu ludzi w tym kraju”.


<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj


piątek, 14 sierpnia 2026

"PRAWDZIWA KLĄTWA MUMII": OSTRZEŻENIE ZDROWOTNE W ZWIĄZKU Z ROSNĄCYM HANDLEM ZMUMIFIKOWANYMI SZCZĄTKAMI LUDZKIMI

W artykule naukowym napisano, że nielegalny handel często naraża entuzjastów – i pracowników poczty zajmujących się przesyłkami – na poważne ryzyko


Uważa się, że forma aspergilozy wywołana wdychaniem zarodników podczas eksploracji grobowca Tutanchamona (powyżej) mogła przyczynić się do śmierci lorda Carnarvona.
Zdjęcie: Khaled Desouki/AFP/Getty Images Archeologia


Naukowcy opisują rozwijający się na świecie handel zmumifikowanymi szczątkami ludzkimi jako „prawdziwą klątwę mumii”, która stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia jej miłośników i korzystających z nich usług pocztowych.


Badania nad tajnym handlem wielowiekowymi ludzkimi częściami ciała, w tym dłońmi, stopami i głowami, ujawniły alarmujące zagrożenia ze strony uśpionych mikroorganizmów i toksycznych materiałów stosowanych do konserwacji szczątków.

Recenzowany artykuł naukowy pt. „Klątwa prawdziwej mumii: zagrożenia dla zdrowia związane ze sprzedażą i handlem zmumifikowanymi szczątkami”, opublikowany w czasopiśmie International Journal of Cultural Property oraz w wersji online przez Cambridge University Press, przedstawia to, co autorzy artykułu określają mianem „ponurego obrazu”.

W ostatnich latach „półtajny, często nielegalny” handel nasilił się za sprawą mediów społecznościowych, stron internetowych, platform e-commerce i domów aukcyjnych, ale osoby w niego zaangażowane zdają się nie mieć świadomości, w jaki sposób żywi ludzie są „narażeni na różne zagrożenia” – czytamy w raporcie.

Analiza 128 postów na platformach Meta, stronach e-commerce, sklepach internetowych i domach aukcyjnych ujawniła liczne przypadki sprzedaży zmumifikowanych szczątków, które wykazywały wyraźne oznaki biodegradacji. Sprzedawcy nie udzielali jednak żadnych wskazówek dotyczących bezpieczeństwa i często korzystali z usług pocztowych w celu dostarczenia części do kupujących.

„Najczęściej identyfikowano izolowane części ciała, takie jak dłonie i stopy, a następnie całe zmumifikowane głowy” – piszą autorzy artykułu. „Ponad połowa próbki, 51,6%, składała się z głów w różnym stopniu kompletności i zachowania, w tym całych lub częściowych zmumifikowanych głów, czaszek lub czaszek z tkanką miękką i/lub włosami oraz tsantsas, tzw. skróconych głów wytwarzanych przez lud Shuar z północnego Peru/wschodniego Ekwadoru”.

Praktyki mumifikacji, zarówno sztuczne, jak i naturalne, obejmują złożone procesy chemiczne i fizyczne, mające na celu opóźnienie rozkładu. Z biegiem czasu do konserwacji tkanek stosowano szereg toksycznych materiałów i substancji, w tym metale ciężkie, takie jak arsen, rtęć i ołów.

Zmumifikowane szczątki mogą być siedliskiem szerokiej gamy uśpionych mikroorganizmów, pomimo stuleci suszenia. Uśpione zarodniki grzybów mogą unosić się w powietrzu, gdy zostaną przeniesione lub poruszone, co stanowi zagrożenie dla zdrowia żywych, ostrzegają naukowcy.

Wdychanie zarodników aspergillus było przyczyną śmierci 10 z 12 naukowców zajmujących się konserwacją zabytków, którzy w latach 70. XX wieku otworzyli grobowiec króla Kazimierza IV Krakowskiego na terenie dzisiejszej Polski – zauważa gazeta.

Uważa się, że ciężka postać aspergilozy wywołana wdychaniem zarodników mogła również przyczynić się do śmierci Lorda Carnarvona, głównego sponsora finansowego eksploracji grobowca Tutanchamona w Dolinie Królów w Egipcie.

Śmierć Carnavona w 1923 r. uważa się za dowód potwierdzający mit, że ci, którzy otwierają grobowce, będą przeklęci pechem, chorobą lub śmiercią, co nazywa się „klątwą mumii”.

Kirsty Squires, profesor bioarcheologii człowieka na Uniwersytecie w Staffordshire, która współpracowała przy badaniach z Dario Piombino-Mascalim, Clarą Urzì i Damienem Hufferem, powiedziała, że ​​handlarze najwyraźniej nie zdają sobie sprawy z zagrożeń.

Powiedziała: „W niektórych komentarzach rzeczywiście wspomina się o zapachu mumii – co można przypisać biodeterminacji szczątków – jednak niektóre z przesłanych zdjęć pokazują zmumifikowane szczątki, które nie znajdują się w ochronnych gablotach, lecz są wystawione na działanie otaczającego powietrza, na przykład w pomieszczeniu domu, co może być naprawdę niebezpieczne.

„Kiedy przygotowywaliśmy ten artykuł, mieliśmy kilka zdjęć mocno zniszczonych szczątków, które znajdowały się na stojaku bez szklanej osłony. Wyglądało na to, że nie były one przechowywane w kontrolowanej temperaturze, czyli w odpowiednich warunkach wymaganych dla szczątków ludzkich”.

Badanie wykazało, że nie tylko osoby handlujące szczątkami ludzkimi są w niebezpieczeństwie. Naukowcy piszą: „Biorąc pod uwagę, że firmy pocztowe i kurierskie są wykorzystywane do transportu zmumifikowanych szczątków ludzkich, pracownicy magazynów, kierowcy, pracownicy węzłów komunikacyjnych i urzędnicy celni są narażeni na ryzyko, ponieważ jest mało prawdopodobne, aby nosili niezbędny [środek ochrony osobistej] w momencie pierwszego kontaktu z tymi przesyłkami”.

Źródło: Guardian. Daniel Boffey Główny reporter Wt. 11 sierpnia 2026, 15:25 C

<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

czwartek, 13 sierpnia 2026

W TYM TYGODNIU RÓJ METEORÓW PERSEIDY ZACHWYCI PÓŁNOCNĄ PÓŁKULĘ

 


Astronomowie twierdzą, że warunki obserwacji tegorocznego roju meteorów są obiecujące i na godzinę może być widocznych od 50 do 100 Letni pokaz świetlny Perseidów powraca, a warunki do jego obserwacji są szczególnie obiecujące na półkuli północnej.

Oczekuje się, że rój meteorów osiągnie szczyt w nocy ze środy na czwartek i zbiegnie się z całkowitym zaćmieniem Słońca nad Hiszpanią, Islandią i Grenlandią oraz paradą sześciu planet – choć najlepszy czas na oglądanie kul ognia będzie po całkowitym zaćmieniu.


Według NASA w idealnych warunkach można zaobserwować od 50 do 100 meteorów na godzinę. Amerykańskie Towarzystwo Meteorologiczne szacuje, że z obszarów wiejskich w USA można zaobserwować od 30 do 50 meteorów na godzinę.

Losowe meteory są widoczne na ciemnym niebie każdej nocy. Roje meteorów to zazwyczaj olśniewające widowiska na niebie, pojawiające się w przewidywalnych momentach każdego roku, gdy Ziemia przedziera się przez smugi odłamków pozostawione przez komety, a czasem przez asteroidy. Te pozostałości zderzają się z ziemską atmosferą z ekstremalnie dużą prędkością, tworząc smugi światła znane jako spadające gwiazdy.

Perseidy to szczątki komety 109P/Swift-Tuttle, lodowej kuli, która okrąża Słońce co 133 lata i której powrót jest planowany nie wcześniej niż w 2125 roku. Obserwacje tego roju meteorów datowane są na ponad 2000 lat wstecz.

Perseidy to odwieczny faworyt, ponieważ zwykle wytwarzają olśniewające kule ognia. Letnie temperatury również sprawiają, że ten rój jest popularny.

„Nie musimy znosić zimnej zimowej nocy, żeby dobrze zobaczyć meteory” – powiedział astronom Zach Vanderbosch z Obserwatorium McDonalda w Teksasie.

W czasie kulminacji Perseidów Księżyc będzie w fazie nowiu, co sprawi, że warunki obserwacji będą jeszcze lepsze.

„Księżyc jest piękny, ale to prawdziwa gwiazda” – powiedziała astronomka Aparna Venkatesan z Uniwersytetu San Francisco. „Nów oznacza, że ​​niebo nie jest zalane światłem księżyca, a w rezultacie obserwujemy znacznie więcej meteorów”.

Aby wypatrzyć meteory, wyjdź na zewnątrz po zmroku, z dala od chmur i świateł miasta. Venkatesan planuje pojechać w góry Sierra Nevada.

Najlepsze widoki będą widoczne między północą a świtem, gdy gwiazdozbiór Perseusza będzie wysoko na północnym niebie. Meteory będą zdawały się promieniować z tego gwiazdozbioru.

Spójrz w górę i daj oczom pół godziny na przystosowanie się do ciemności. Vanderbosch zaleca wybranie fragmentu nieba, na którym będziesz się skupiać, aż przeminie krótka, jasna smuga – nawet w polu widzenia peryferyjnego – i unikanie patrzenia w telefon.

„Jest w tym coś magicznego" powiedział Vanderbosch.


Źródło: Guardian

<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

środa, 12 sierpnia 2026

RZYMSKI WRAK STATKU Z 500 AMFORAMI ZNALEZIONY U WYBRZEŻY SYCYLII



Odkrycie 2100-letniego statku okrzyknięte „jednym z najważniejszych podwodnych odkryć archeologicznych ostatnich lat”

Wrak rzymskiego statku sprzed 2100 lat, w którym znajdowało się około 500 amfor, został odkryty 3 mile od wybrzeża Mazara del Vallo na Sycylii.

Włoski oddział ochrony dziedzictwa kulturowego karabinierów zbadał wrak z pomocą nurków i kamer podwodnych po otrzymaniu informacji od rybaków. Statek został znaleziony na głębokości około 46 metrów (151 stóp) i przewoził setki amfor – starożytnych ceramicznych dzbanów z dwoma uchwytami i wąską szyjką – prawdopodobnie używanych głównie do transportu wina.

Wrak o długości około 21 metrów i szerokości 6 metrów został określony przez włoskiego ministra kultury, Alessandro Giuli, jako „jedno z najważniejszych podwodnych odkryć archeologicznych ostatnich lat”.

Giuli powiedział, że wrak dostarczył „cennych fragmentów naszej historii” i dostarczył dalszych dowodów na istnienie szlaków handlowych i wymiany, dzięki którym Morze Śródziemne stało się „skrzyżowaniem cywilizacji”.

Nurkowie Giacomo De Mola i Igor Bisulli opisali, jak natrafili na wrak.

„Widoczność nie była najlepsza… Podszedłem bliżej. I serce mi stanęło. Pode mną rozciągał się rozległy obszar amfor” – napisał De Mola w poście na Instagramie towarzyszącym nagraniu wideo z odkrycia.

„To bez wątpienia najbardziej niesamowite odkrycie w moim życiu” – powiedział. „Trudno opisać, co czuję, będąc jednym z pierwszych ludzi od prawie 20 wieków, którzy ponownie zobaczą to miejsce”.

Większość ładunku statku stanowiły amfory Dressel 1A, powszechnie używane do transportu wina i szczególnie cenne dla archeologów, ponieważ mogą pomóc w rekonstrukcji sieci handlowych, które łączyły Włochy z innymi częściami Morza Śródziemnego między II a I wiekiem p.n.e.

W nadchodzących miesiącach sycylijski nadzór morski ma przeprowadzić nową fazę dokumentacji naukowej i badań na tym stanowisku. Archeolodzy będą dążyć do dokładniejszego ustalenia daty zatonięcia wraku, pochodzenia i przeznaczenia ładunku oraz stanu ocalałych przedmiotów, a także do opracowania środków mających na celu ochronę tego, co urzędnicy określili jako miejsce o wyjątkowym znaczeniu archeologicznym.

To odkrycie jest najnowszym z serii ważnych rzymskich wraków znalezionych na wodach włoskich.

W 2021 roku u wybrzeży Palermo odkryto kolejny rzymski statek z II wieku p.n.e. Wrak spoczywał 92 metry pod wodą w pobliżu Isola delle Femmine, a zdjęcia wykonane przez podwodnego robota pokazały, że przewoził duży ładunek amfor z winem.

Wcześniej, w 2013 roku u wybrzeży Ligurii, odkryto niemal nienaruszony rzymski statek z II wieku p.n.e. Statek, przewożący około 50 cennych amfor, został odnaleziony przez nurków policyjnych około mili od Alassio na głębokości około 50 metrów.

W tym przypadku policja została powiadomiona o wraku podczas rocznego śledztwa w sprawie artefaktów archeologicznych, które prawdopodobnie zostały zrabowane i sprzedane na czarnym rynku w północnych Włoszech.

Włoska policja każdego roku odzyskuje setki nielegalnie wywiezionych starożytnych rzymskich amfor , wiele z nich znajduje się w domach lub magazynach kolekcjonerów i handlarzy dziełami sztuki.

Wody otaczające Sycylię są uważane za jeden z najbogatszych obszarów archeologii podwodnej na Morzu Śródziemnym. Strategiczne położenie wyspy wzdłuż starożytnych szlaków morskich łączących Grecję, Bliski Wschód, północną Afrykę i Europę sprawia, że ​​na jej dnie morskim prawdopodobnie znajdują się jedne z najważniejszych zachowanych wraków statków ze starożytnego świata.

Źródło: Guardian

<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

wtorek, 11 sierpnia 2026

NASA BĘDZIE GONIĆ CIEŃ KSIĘZYCA. PO CO?

Lotnik NASA na pokładzie samolotu badawczego. Misja, której celem jest wykonanie zdjęć zaćmienia w środę, ma odbyć się na wysokości 15 000 metrów. Zdjęcie: NASA


Jutro, 12 sierpnia, nad północnym Atlantykiem rozegra się niezwykły wyścig.
Jeden z jego uczestników będzie pędził z prędkością ponad 3200 kilometrów na godzinę.
Drugi — zaledwie około 740 kilometrów na godzinę.
A jednak ten wolniejszy spróbuje przez chwilę dotrzymać kroku szybszemu.

Pierwszym jest cień Księżyca.

Drugim — samolot badawczy NASA.

I w tym wyścigu wcale nie chodzi o zwycięstwo. Chodzi o niespełna trzy minuty ciemności, podczas których naukowcy będą mogli zobaczyć coś, co na co dzień skrywa przed nami oślepiający blask Słońca.
Samolot czeka na cień

Po południu z lotniska Keflavík na Islandii wystartuje należący do NASA samolot badawczy WB-57. Wzniesie się na wysokość około 15 kilometrów, ponad większość chmur, i skieruje nad ocean.

Co ciekawe, nie tyle on będzie gonił zaćmienie, ile zaćmienie dogoni jego.

Cień Księżyca nadciągnie od tyłu, przemieszczając się nad powierzchnią oceanu z prędkością przekraczającą 3200 km/h. Pilot ma znaleźć się we właściwym miejscu dokładnie wtedy, gdy nastąpi całkowite zaćmienie Słońca.

Dla obserwatora znajdującego się na powierzchni Ziemi w tym rejonie całkowita faza zaćmienia potrwa około 2 minut i 18 sekund.

Samolot poleci jednak w tym samym kierunku co cień Księżyca. Dzięki temu naukowcy „ukradną” naturze dodatkowe sekundy i wydłużą czas obserwacji do prawie trzech minut.

Niewiele?

Dla nas może tak.

Dla czterech kamer wykonujących dziesiątki zdjęć na sekundę — to ogromna różnica.
Po co lecieć aż 15 kilometrów nad Ziemię?

W dziobie WB-57 umieszczono cztery specjalne kamery. Będą fotografowały zasłonięte Słońce w różnych zakresach światła.

Na Ziemi obserwacjom przeszkadzają chmury i atmosfera. Satelity nie mają tego problemu, ale ilość danych, którą mogą przesłać na Ziemię, jest ograniczona. Samolot znajdujący się wysoko w stratosferze daje naukowcom jeszcze inną możliwość — podczas krótkiego zaćmienia aparatura może zgromadzić ogromną ilość informacji. Kierujący badaniami dr Amir Caspi mówi wręcz o terabajtach danych.

Ale najważniejsze pytanie brzmi:

czego właściwie szukają?
Maleńkie rozbłyski o potężnej energii

Jednym z celów są nanorozbłyski — nanoflares.

Nazwa jest zwodnicza. „Nano” kojarzy się przecież z czymś niemal niewidocznym i nieistotnym.

Tymczasem każdy z takich rozbłysków może uwolnić olbrzymią ilość energii. Naukowcy podejrzewają, że ogromna liczba drobnych, gwałtownych zdarzeń magnetycznych może mieć udział w ogrzewaniu zewnętrznej atmosfery Słońca — korony.

I właśnie tutaj zaczyna się jedna z najpiękniejszych zagadek naszej gwiazdy.

Powierzchnia Słońca ma temperaturę około 6000°C.

A korona, znajdująca się dalej od jego wnętrza?

Ponad milion stopni Celsjusza.

Jak to możliwe?

Intuicja podpowiadałaby przecież, że im dalej od źródła energii, tym powinno być chłodniej.

A jest odwrotnie.

Nanorozbłyski mogą być częścią odpowiedzi na tę zagadkę. Podczas całkowitego zaćmienia jasna tarcza Słońca zostaje zasłonięta przez Księżyc, dzięki czemu znacznie słabsza korona staje się dostępna obserwacjom, które w zwykłych warunkach są niezwykle trudne.
Kiedy nagle gaśnie dzień

Jeden z uczestników wcześniejszych misji zaćmieniowych NASA, Cary Klemm, opowiada, że na wysokości około 15 kilometrów doświadczenie jest szczególne.

Samolot leci ponad chmurami w bardzo jasnym świetle.

I nagle nadciąga cień.

Temperatura spada. W kabinie trzeba zwiększyć podświetlenie instrumentów. Dookoła pojawia się osobliwa, niepokojąca ciemność.

Spróbujmy to sobie wyobrazić.

Lecimy wysoko nad Atlantykiem. Pod nami ocean, nad nami czyste niebo.

I gdzieś za samolotem pędzi niewidoczna jeszcze granica.

Cień Księżyca.

Ponad 3200 kilometrów na godzinę.

Dogania samolot.

Światło gaśnie.

A w tej samej chwili cztery kamery zaczynają fotografować koronę Słońca dziesiątki razy na sekundę.
Nie pierwszy raz człowiek próbuje przechytrzyć zaćmienie

I tutaj znalazłam w historii coś, co szczególnie mi się spodobało.

Pomysł obserwowania zaćmienia z samolotu wcale nie jest nowy.

Już w 1923 roku amerykańska marynarka wysłała samoloty, aby obserwowały zaćmienie, choć przedsięwzięcie nie przyniosło wielkiego sukcesu.

Za to pół wieku później naukowcy posunęli się znacznie dalej.

W prototypie Concorde’a wycięto specjalne otwory obserwacyjne, a samolot pomknął nad Saharą z prędkością około Mach 2.

Rezultat?

Zamiast kilku minut naukowcy pozostawali w cieniu Księżyca przez niewiarygodne 74 minuty.

Człowiek najwyraźniej od dawna nie lubi, kiedy natura mówi:

„Macie dwie minuty”.

Odpowiada:

„A gdybyśmy polecieli za nią samolotem?” 😊
A po co nam właściwie wiedza o Słońcu?

Nie tylko z ciekawości.

Słońce nieustannie wysyła w przestrzeń promieniowanie i naładowane cząstki. Gwałtowne zjawiska na jego powierzchni mogą wpływać na satelity, łączność, astronautów, a w skrajnych przypadkach również na ziemskie sieci energetyczne.

Im lepiej rozumiemy procesy zachodzące na Słońcu, tym lepiej możemy rozumieć i przewidywać pogodę kosmiczną.

Ale jest jeszcze druga odpowiedź.

Może po prostu warto czasem spojrzeć w niebo i przypomnieć sobie, gdzie jesteśmy.

Jutro gdzieś wysoko nad Atlantykiem dwóch ludzi będzie leciało samolotem, podczas gdy z tyłu dopadnie ich cień Księżyca.

Przez niespełna trzy minuty Słońce zniknie.

Kamery będą pracować.

Naukowcy będą zbierać dane.

A potem światło wróci.

I być może w tych kilku minutach ciemności znajdzie się kolejny maleńki fragment odpowiedzi na pytanie, dlaczego nasza najbliższa gwiazda wciąż skrywa przed nami tyle tajemnic.


Czy NASA zobaczyła to, czego szukała...?


Źródło inspiracji i dane misji: artykuł Iana Sample’a w The Guardian , 9 sierpnia 2026 r.

<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj



PLAZMA - CZWARTY STAN MATERII, KTÓRY WYPELNIA PRAWIE CAŁY WSZECHŚWIAT

Wszyscy znamy trzy stany skupienia: ciało stałe, ciecz i gaz. Ale we Wszechświecie zdecydowanie królują nie one. Ponad 99% widzialnej materi...