![]() |
| 400-letni dokument dokumentujący egzorcyzmy hiszpańskiej inkwizycji w Antiquariat Forum BV i na stoisku Inlibris na Targach Rzadkich Książek w 2026 roku. Zdjęcie: Christopher Hopkins/The Guardian |
Australijscy księgarze alarmują o „przerażającym” zniszczeniu rzadkich tytułów, które miały być pożywką dla sztucznej inteligencji
Antykwariusze uważają, że mogli zostać wciągnięci w łańcuch dostaw sztucznej inteligencji, w którym stare książki są skanowane, a następnie niszczone.
„Czasami książki mówią nam więcej niż tylko treść” – mówi Tim White, ustawiając starannie oprawione w obwoluty książki i broszury w plastikowych koszulkach na tymczasowych półkach w Wilson Hall na Uniwersytecie w Melbourne.
„Interesuje nas, gdzie użytkowanie łączy się ze społeczeństwem… Dlatego wciąż poszerzamy granice, szukając rzeczy, które pokazują nietypowe aspekty tego zjawiska, rzeczy, które mówią nam trochę więcej o tym, czym jest bycie człowiekiem” – mówi.
Jednak sprzedawcy i eksperci zajmujący się rzadkimi książkami są coraz bardziej zaniepokojeni, że artefakty te mogą zostać zniszczone przez firmy zajmujące się sztuczną inteligencją, które chcą wzbogacić swoją żądną wiedzy technologię o nowe teksty.
Obawy wynikają z pozwu o naruszenie praw autorskich, wniesionego przez autorów książek przeciwko firmie Anthropic, zajmującej się sztuczną inteligencją, w Stanach Zjednoczonych. Z ujawnionych akt sądowych na początku tego roku wynika , że firma stosowała praktykę „niszczącego skanowania” – kupowała książki w formie papierowej, odcinała grzbiety, aby usprawnić skanowanie stron, a następnie rozdrabniała resztki – i starała się utrzymać to w tajemnicy. Sędzia orzekł, że jest to zgodne z prawem autorskim USA, ponieważ stanowi „użycie transformacyjne”.
Praktyka ta jest obecnie powszechnie znana wśród firm zajmujących się sztuczną inteligencją generatywną, a najnowsze doniesienia sugerują, że pośrednicy wkraczają do akcji , aby ułatwić ten proces. Australijscy antykwariusze zastanawiają się, czy zostali uwikłani w łańcuch dostaw sztucznej inteligencji po niedawnej fali zamówień, które nie wpisywały się w typowe wzorce klientów.
Wielu dostawców potwierdziło w rozmowie z Guardian Australia, że otrzymali zamówienia od kanadyjskiej firmy Zoom Books, która określa się jako firma zajmująca się recyklingiem książek. Zamówienia zazwyczaj pochodziły z dużych giełd używanych, takich jak Abebooks czy Biblio, gdzie asortyment wahał się od tanich książek w miękkiej oprawie po rzadkie i drogie pozycje.
Delfina Manor, która prowadzi księgarnię Good Reading Secondhand Books w Benalla w stanie Wiktoria , powiedziała, że w maju otrzymała zamówienia od Zoom Books na trzy pełne paczki, ale musiała napisać do firmy i poprosić, aby już więcej nie składała takich zamówień.
„Zamówili, zapłacili z góry i nie kłócili się o przesyłkę… [ale] to miało być jakieś 30–40 książek, więc znalezienie ich, spakowanie, upewnienie się, że żadnej nie przegapiłeś… To mnie po prostu doprowadzało do szału” – powiedziała Manor.
John Sainsbury, właściciel Sainsbury's Books w Melbourne, potwierdził, że mniej więcej w tym samym czasie na aukcjach online sklepu pojawiło się mnóstwo zamówień z Zoom Books. Zamówienia nie były wrażliwe na cenę i wydawały się całkowicie losowe – niszowe tytuły, „najniższe ceny”, a czasem nawet kilkadziesiąt lat temu. W rezultacie Sainsbury's wysyłał wiele paczek za granicę.
Sainsbury opisał swoją firmę jako „ogólnego księgarza na targach antykwarycznych”, ponieważ nie zajmuje się wyłącznie sprzedażą rzadkich książek. Profil ten pasuje do wzorca sprzedawców, którzy otrzymywali podobne zamówienia – nie zwrócono się do sprzedawców specjalistycznych z wyższej półki.
Niektórzy sprzedawcy spekulowali, że firma może kupować książki o arbitrażu – dość powszechnym w handlu książkami używanymi – ale mimo to konkretne prośby wydawały się dziwne. W jednym z zamówień zakupiono podręcznik mechaniki gruntów z lat 70. XX wieku, a także książkę z 2010 roku zatytułowaną „Born to Thunder: Champions of New Zealand Cycling”, zbiór wczesnej poezji australijskiej (1982) oraz lokalną historię dzielnicy Hawthorn w Melbourne. Tomik poezji kosztował 9 dolarów i leżał na półce od 20 lat.
White twierdzi, że ta kwestia wywołuje „ciekawe napięcie”. „Gdyby to była książka za 20 dolarów, której nakład w Australii wyniósł… 500 000 egzemplarzy, nie płakałbym” – mówi. „Miałbym inne problemy z prawami autorskimi”.
„Jeśli jest to książka, która zawiera w sobie element opowiadania historii lub jest to pojedyncze dzieło, to jest to przerażające”.
![]() |
Rzadki kufer z XIV wieku wykonany na potrzeby książki wystawionej na Targach Rzadkich Książek w 2026 roku. Zdjęcie: Christopher Hopkins/The Guardian |
Źródło
Stephanie Convery, Guardian
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Moja Flotylla – wybierz swój pokład:
🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz