poniedziałek, 17 sierpnia 2026

WYRAŻENIE EMOCJI POPRZEZ RUMIENIENIE SIĘ




Ludzie to jedyne stworzenia, których twarze czerwienią się ze wstydu. Czy powinniśmy to postrzegać jako utrapienie, czy jako błogosławieństwo?

"Czerwienienie się to najdziwniejszy i najbardziej ludzki ze wszystkich sposobów wyrażania emocji” – napisał kiedyś Karol Darwin i miał rację. Chociaż niektóre gatunki ptaków różowieją, aby się komunikować, a małpy uakari mają czerwone pyski, gdy są zdrowe, to my, jak się wydaje, jesteśmy jedynym stworzeniem, które rumieni się na znak zażenowania.

„To bardzo prawdziwy sygnał” – mówi prof. Sophie Scott, dyrektor Instytutu Neurobiologii Poznawczej na University College London. „To nie do podrobienia i niewiele jest rzeczy, które ludzie robią w tej kategorii. Nie da się zarumienić na zawołanie”.

Oczywiście, możesz tego nienawidzić, kiedy to się dzieje, ale to pożyteczny sygnał, tak czy inaczej. 
Co więc właściwie sygnalizuje? 
I czy jest jakiś sposób, żeby to powstrzymać?

Aby rozwiać pytanie „Dlaczego tak się dzieje?”, rumienienie się jest spowodowane przez układ współczulny – ten sam, który aktywuje się w sytuacjach stresowych lub lękowych – który wyzwala reakcję walki lub ucieczki. Mózg uwalnia adrenalinę, która rozszerza naczynia krwionośne w twarzy (tzw. wazodylatacja), zwiększając przepływ krwi do skóry i powodując widoczną zmianę koloru.

„To bardziej widoczne jako zaczerwienienie, jeśli masz bladą skórę, ale wszyscy się rumienią” – mówi Scott. „U osób o jasnej karnacji skóra staje się bardziej ciemniejsza, ale skóra robi się też cieplejsza. Występuje więc efekt sali luster: wiesz, że się rumienisz, inni ludzie wiedzą, że się rumienisz, i oni wiedzą, że ty wiesz, że się rumienisz”. Co oczywiście może sprawić, że rumienisz się jeszcze bardziej. Inne zwierzęta mogą wykazywać mimowolne reakcje fizyczne, takie jak śmiech czy krzyk przerażenia, ale rumienienie wydaje się być unikalne dla nas, ponieważ jest powiązane z naszą teorią umysłu: naszą zdolnością do odgadywania, co myślą inni ludzie.

To ważne, ponieważ jesteśmy zwierzętami stadnymi: współpraca pozwoliła nam przetrwać i prosperować, gdy jeszcze polowaliśmy na pożywienie za pomocą zaostrzonych kijów. We wczesnych społeczeństwach ludzkich popełnienie gafy, błędu lub zakwestionowanie przywódcy mogło prowadzić do fizycznej konfrontacji lub wykluczenia z grupy. Prawdopodobnie rumieniec pojawił się jako sposób na zasygnalizowanie złamania zasad lub szczerej skruchy: sposób na złagodzenie potencjalnie śmiertelnych sytuacji bez fizycznego ryzyka.

„Wydaje się, że wiąże się to ze zwiększoną wiarygodnością” – mówi Scott. „Kiedy ktoś łatwo się rumieni, łatwiej jest rozpoznać, czy cię okłamuje – a nawet jeśli nie, to myślisz, że potrafisz. Ta więź i bliskość pomagają nam również pracować w grupie. Jesteśmy drapieżnikami szczytowymi, ponieważ potrafimy współpracować i zazwyczaj bardzo wyraźnie odczytywać intencje innych”.

Oczywiście, rumienienie się nadal może być przydatne ze wszystkich powyższych powodów. Jeśli popełniliśmy gafę w pracy, pomocny może okazać się nieudawany sygnał, że szczerze tego żałujemy. Ale jeśli mamy skłonność do rumienienia się i tego nienawidzimy, czy jest coś, co możemy zrobić?

Krótka odpowiedź brzmi: bardzo niewiele. Ale może to też nie być aż tak katastrofalne, jak myślisz. Osoby, które często się rumienią, zdają się postrzegać rumienienie bardziej negatywnie niż osoby, które nie rumienią się aż tak bardzo: jeśli jesteś świadomy, że się rumienisz, może to wywołać uczucie wstydu lub samoświadomości. Z drugiej strony, jeśli rzadko się rumienisz – lub nie zwracasz na to uwagi – możesz to skojarzyć z niespodziewanym komplementem, publicznym uznaniem za osiągnięcie lub lekkim flirtem.

Dobra wiadomość jest taka, że ​​niezależnie od tego, jak się czujesz, w rzeczywistości możesz nie rumienić się znacznie bardziej niż ktokolwiek inny. „Nasze badania wykazały, że w sytuacjach zawstydzenia osoby, które nie bały się rumienić, rumieniły się tak samo mocno, jak osoby, które się tego bały – po prostu nie zwracały na to aż tak dużej uwagi” – mówi prof. Peter Drummond, główny autor badania sprawdzajacego różnicę między rzeczywistym a postrzeganym rumieńcem. „Kiedy zwróciliśmy im na to uwagę, zaczęli się bardziej martwić rumieńcem. W ten sposób obawa przed rumieńcem może w rzeczywistości wywoływać rumieniec w pewnych sytuacjach. Pocieszające jest jednak to, że większość ludzi nawet nie zauważa, że ​​inni się rumienią podczas interakcji społecznych, ponieważ ich uwaga skupia się na mówieniu lub myśleniu o tym, co powiedzieć”.

Jeśli to samo w sobie nie przynosi ulgi, jedną z opcji jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT), której celem jest zmiana sposobu myślenia o rumienieniu się. Inną opcją jest trening koncentracji na zadaniu (TCT), forma terapii opracowana specjalnie dla osób, których lęk jest związany z widocznymi doznaniami cielesnymi, takimi jak rumieniec, drżenie czy pocenie się. TCT twierdzi, że uwaga jest zasobem ograniczonym, więc jeśli celowo skierujesz ją na bodźce zewnętrzne – na przykład na ton głosu lub na to, co dzieje się w pomieszczeniu – będziesz mniej skłonny do skupiania się na tym, jak bardzo zaczerwieniona jest twoja twarz.

„Celem terapii poznawczo-behawioralnej (TCT) i terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) jest radzenie sobie z lękiem przed rumienieniem się, a nie z samą reakcją na rumienienie się” – mówi Drummond. „Mimo to, biorąc pod uwagę, że obawa przed rumienieniem się może stać się samospełniającą się przepowiednią, zmniejszenie tego lęku może zmniejszyć częstotliwość rumienienia się”.

Na koniec warto wziąć pod uwagę, że nawet jeśli nie lubisz się rumienić, istnieje spore prawdopodobieństwo, że ogólnie rzecz biorąc, dobrze ci to robi. „Uważam rumienienie się za reakcję »uwolnienia pary«, ponieważ działa ono na tej samej zasadzie fizjologicznej, co rumienienie się podczas ćwiczeń” – mówi Drummond. „Chociaż możemy czuć się gorąco i zdenerwowani, gdy się rumienimy, zazwyczaj czujemy się lepiej po ochłonięciu. W rzeczywistości rumienienie się może pomóc rozproszyć nieprzyjemne emocje, takie jak złość, zażenowanie i wstyd, tak jak rumienienie pomaga rozproszyć ciepło wytworzone podczas ćwiczeń”.

Innymi słowy, pokazujesz innym, że jesteś szczery, a jednocześnie pomagasz sobie się uspokoić. Nie ma się czego wstydzić.

Źródło:
Joel Snape - Guardian

<><><><><><><><>

Moja Flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną tutaj link
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. link tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli. tutaj link
 i oczywiście ten blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki na którym się znajdujesz w tej chwili, tj. "Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję" link tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PLAZMA - CZWARTY STAN MATERII, KTÓRY WYPELNIA PRAWIE CAŁY WSZECHŚWIAT

Wszyscy znamy trzy stany skupienia: ciało stałe, ciecz i gaz. Ale we Wszechświecie zdecydowanie królują nie one. Ponad 99% widzialnej materi...